Ach, ci bracia Miles.
T.L. Swan znana jest już w Polsce, a wydawnictwo Niezwykłe ciągle podsuwa nam nowe książki tej autorki. Słynni „Bracia Miles” to jedna z serii, dzięki której autorka stała się popularna. Czy „Nieznajomy z samolotu” wart jest grzechu?
Emily Foster po ślubie koleżanki czekała na odprawie, kiedy pijany facet próbował zniszczyć jej bagaż. Na szczęście obsługa lotniska poczuła się do obowiązku zadośćuczynienia i jak rekompensatę zaproponowała dziewczynie lot w pierwszej klasie.
Emily myśli, że w końcu nadejdzie moment odpoczynku. Nic bardziej mylnego. Koło dziewczyny siada rewelacyjny mężczyzna, który wprawia ją w zakłopotanie, gdyż Emily nie czuje się, jak modelka, która mogłaby sprostać siedzeniu przy tym nieznajomym. Tymczasem okazuje się, że seksowny pasażer jest nią zainteresowany, a wspólna podróż zmienia się w jeden wielki flirt. Do tego, z powodu złej pogody pasażerowie muszą spędzić jeden dzień w Bostonie, zanim znowu wyruszą do Nowego Jorku.
Co może pójść nie tak? Wszystko.
Mija dwanaście miesięcy, podczas których niezapomniana noc zostaje w strefie wspomnień Emily. Dwanaście miesięcy, które mijają, niczym jeden dzień, kiedy Foster zaczyna nową pracę i poznaje swojego nowego szefa.
„Nieznajomy z samolotu” to historia jednej nocy, która wraca jak bumerang do naszych bohaterów. Szczególnie do Emily, bowiem Jameson to dość zimny drań, którego w zasadzie nic nie rusza. Dlaczego napisałam „w zasadzie”? Bo Emily to jego słaby punkt, który sprawia, że szef jednej z większych firm mięknie. Oczywiście nie wszędzie (jeżeli wiecie, co mam na myśli).
Pierwszy tom serii „Braci Miles” to historia, której schemat mieliśmy okazję poznać wiele razy. Ona i on, przypadkowe spotkanie, noc pełna wrażeń, a potem się nie znamy. Do kolejnego spotkania, kiedy to on stoi w hierarchii wyżej. I skutecznie to wykorzystuje.
Niemniej jednak T.L. Swan prowadzi fabułę w sposób na tyle przyjemny, że tę książkę czyta się po prostu dobrze i szybko. I w zasadzie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, dlaczego widzimy „Podziękowania”, skoro dopiero zaczynaliśmy tę przygodę. To właśnie lubię w książkach Swan, choć nie każda z nich taka jest.
Bohaterowie nie są przerysowani, a ich relacja zakrawa na toksyczną, głównie ze względu na zachowanie Jamesona, ale mnie osobiście to nie przeszkadzało. Miło było wrócić do tej historii ponownie, a polskie tłumaczenie jest całkiem na poziomie. W „Nieznajomym” znajdziemy zarówno humor, jak i te smutne momenty, a każde z nich są opisane w sposób, który wywołuje te emocje w czytelniku i naprawdę wczuwamy się w całą opowieść.
„Nieznajomy z samolotu” to pierwszy tom „Braci Miles”, który zabiera nas w lot pierwsza klasą, który tak naprawdę nigdy się nie kończy. Emily i Jameson to pierwsza para, jaką przyjdzie nam poznać i zatopić się w ich opowieści. Czytałam tę książkę drugi raz i ponownie lektura okazała się bardzo szybka i niezwykle przyjemna. Jeżeli szukacie erotyku, w którym poza gorącymi scenami będzie też ciekawa fabuła, to właśnie trafiliście na pozycję wartą przeczytania.
