„Nie ufaj nikomu i niczemu. Nawet własnym uczuciom.”


 Czekałam na to z niecierpliwością, a gdy się doczekałam czas się zatrzymał, zaś Kerstin Gier zabrała mnie w kolejną podróż w przeszłość.


Spotykamy się ponownie z zagubioną w lawinie pytań bez odpowiedzi Gwendolyn oraz zarozumiałym i pewnym siebie Gideonem. Loża oraz inni członkowie Stowarzyszenia wobec dziewczyny są nieufni, co więcej w następstwie zdarzeń, które mają miejsce podczas odwiedzania przeszłości uważają, że jest szpiegiem i zdrajczynią. Sama Shepard nie wie kompletnie nic, a brak odpowiedzi i nawarstwianie się tajemnic wprawiają ją we wściekłość, do tego stopnia, że szuka wyjaśnienia w radykalny sposób – spotykając się podczas elapsji ze swoim dziadkiem Lucasem Montrose. 

- [...] Ale dżentelmen nie rozmawia o takich sprawach.
- Zgodziłabym się na taką wymówkę, gdybyś był dżentelmenem.”

Jakby tego było mało dziewczyna zostaje postawiona przed trudnym zadaniem, gdyż wraz z Gideonem ma się udać na soirée do Lorda i Lady Brompton. Spada na nią widmo nauki kultury i obyczajów, z jakimi świat wtedy obcował. Co gorsza nauczycielem Gwen jest jeden z nadętych pomagierów Stowarzyszenia oraz zadzierająca nosa Charlotte, która była przygotowywana do roli podróżnika w czasie od najmłodszych lat. Jednak jej nauki spełzły na niczym, kiedy okazało się, że to Shepard ma ten dar. 

I po raz drugi moje serce - tym razem w drugiej wersji, proteza serca, która odżyła pod wpływem czystej nadziei - stoczyło się z krawędzi i roztrzaskało na dnie wąwozu na tysiące maleńkich odłamków.”

W życiu miłosnym naszego Rubina, nie jest łatwiej, gdyż Diament, którym jest Gideon pokazuje sprzeczne między sobą zachowania wobec dziewczyny. Raz ją przytula, prawi miłe dla ucha słówka, a nawet całuje, żeby chwilę później znowu być ostry, zarozumiały i wywyższać się po wsze czasy. 
Gewndolyn ma mętlik w głowie, co wiele razy sprowadza ją do płaczu, ale trzyma głowę wysoko dzięki swojemu uporowi i chęci pokazania, że wcale się nie boi. 
Jej przyjaciółka Leslie wiernie pomaga Shepard w rozwiązaniu zagadki, jaką zostawił dziadek dziewczyny oraz w zrozumieniu zachowania starszego de Villiers. 

Po skończeniu „Czerwieni Rubinu” spodziewałam się większego nacisku na samo Stowarzyszenie i misję, jaką młodzi ludzie mają wykonać. Drugi tom zaskoczył mnie większym naciskiem na zbliżenie bohaterów. Mamy tutaj, bowiem pocałunki Gideona i Gwen na porządku dziennym. Możemy zobaczyć budującą się między nimi więź i uczucie, w świetle sprzeciwu całej Loży, co do związków pomiędzy podróżnikami w czasie. Przyznam, że nie spodziewałam się tego, ale ucieszyło mnie odejście od samej „pracy” Gwen. 
Dużym plusem jest wprowadzenie do fabuły brata Gideona – Raphaela de Villiers, który ma chrapkę na przyjaciółkę Shepard – Leslie. Warto wspomnieć o Xemeriusie – demonie, którego Gwendolyn poznała podczas pobytu w kościele między końcem pierwszego tomu, a początkiem drugiego. Gargulec, będący demonem skradł mi serce. Jest postacią niezwykle humorystyczną i wesołą w samym swoim istnieniu. 

Zmarłych się nie boję. W odróżnieniu od żywych ludzi, jak wiem z doświadczenia, nie mogą nic człowiekowi zrobić.”

„Błękit szafiru” nie odstaje stylem od pierwszej części, za co chwała autorce. Mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że jest nawet lepszy niż poprzedniczka. Książka serwuje nam znacznie większą dawkę śmiechu, głębiej wchodzi w sprawy przenoszenia się w czasie i pokazuje, że nie wszystko jest prawdą w Stowarzyszeniu oraz że warto trzy razy się zastanowić, zanim się komuś zaufa. 
Kerstin Gier ma niezwykły talent pisania książek, które wciągają od pierwszej strony, zabierają głęboko w swój świat, a na końcu wypluwają Czytelnika z obietnicą kolejnego tomu. Nie ukrywam, że gdybym tylko mogła to w ciemno wskoczyłabym w ostatnią część trylogii, aby ponownie spotkać się z Gwendolyn i Gideonem, poznać tajemnice hrabiego oraz dowiedzieć się, co będzie dalej w świecie teraźniejszym i przeszłym.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję serdecznie wydawnictwu:


Po drugiej stronie okładki

16 komentarzy:

  1. Dziękuję za miły komentarze u mnie;) Ciekawą propozycje czytelniczą opisałaś. Z pewnością się rozejrzę za nią;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Great post and photo really liked, Dear ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  3. Nice post, Dear!
    I`m following your blog with a great pleasure in Google+ and GFC
    Follow back? Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, ale może kiedyś się na nią skuszę ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. COOO?! Jak można było nie słyszeć o tym!?

      Usuń
  5. Pamiętam jak jeszcze niedawno ludzie za miliony monet kupowali poprzednie wydanie :) A historia zdecydowanie jest wciągająca. Chociaż ta seria zostanie raczej na grudzień. Tak już jakoś mam,że fantasy czytam sobie zimą :) Teraz czas na okładkowe ciacha:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Great post!

    You have a nice blog!

    Would you like to follow each other? (f4f) Please let me know on my blog with a comment! ;oD

    Have a great day!

    xoxo Jacqueline
    www.hokis1981.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widuję te książki często w księgarniach. Zdecydowanie przykuwają uwagę okładką! Niby dużo różnych elementów, co z reguły trochę mnie odstrasza, ale jest w tym jakiś spokój... i o dziwo, prostota! Co do treści, niestety nigdy się nie zagłębiałem. Cieszę się, że mogłem przeczytać recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka przyciąga wzrok. nietuzinkowa, nieoklepana okładka, aż chce się wziąć do ręki. Musiałabym chyba jednak zacząć od pierwszego tomu;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tylko pierwszą część i niestety mnie nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaczęłam się zastanawiać, skąd kojarzę fabułę. Już wiem - oglądałam niemiecki film w TV, jednak z nieuwagą. Byłam wtedy mało skupiona, ale powiedziałam sobie, że obejrzę go jeszcze raz w całości. Kiedy przeglądałam internet, znalazłam informacje, że to ekranizacja książek. Mam w planach ich przeczytanie!

    A wydanie, które posiadasz, jest bardzo ciekawe. Okładka trochę kojarzy mi się z filmami Tima Burtona (np. Miasteczko Halloween).

    Przypomniałaś mi tym postem o tej książce (książkach). Muszę się za to wreszcie zabrać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsza część była całkiem przyjemna, a drugą dostałam niedawno na urodziny, więc na pewno niebawem ją przeczytam! <3

    Pozdrawiam!
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa pozycja, chyba by mi się spodobała. Już zresztą o niej słyszałam i planowałam przeczytać, oczywiście nadrabiając wpierw tom pierwszy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się ciekawie. Podobają mi się takie historie.

    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń