wtorek,1kwietnia

„Eskadra do Gwiazd” - Brandon Sanderson & Janci Patterson


Czy gwiazdy oznaczają wolność?

Od dawna jestem fanką Brandona Sandersona, a jego science-fiction seria „Do gwiazd” jest dla mnie, pisząc kolokwialnie istnym sztosem. Kiedy wydawnictwo Zysk i s-ka, zapowiedziało zbiór trzech nowelek o tytule „Eskadra do Gwiazd”, byłam po lekturze dwóch z nich w oryginale i na dniach miałam zaczynać trzecią. Zaczęłam „Evershore”, tyle że po polsku i po polsku skończyłam.

„Bohaterowie dotarli do gwiazd, ale czy będą gotowi przynieść im wolność…

Zbiór trzech minipowieści osadzonych w świecie cyklu Do Gwiazd, które przedstawiają najważniejsze wydarzenia z perspektywy bohaterów towarzyszących Spensie, rzucając nowe światło na ich rolę w walce z zagrożeniami ze strony galaktycznego Zwierzchnictwa.

FM, pilotka eskadry Do Gwiazd, bada tajemnice technologii kosmicznych ślimaków zdolnych do teleportacji i staje się kluczową postacią w misji zrozumienia ich niezwykłych zdolności. Alanik, należąca do rasy UrDail, stara się zapobiec wojnie domowej na swojej ojczystej planecie i przekonać różne frakcje do walki ze Zwierzchnictwem. Jorgen, lider eskadry, odkrywa swoje szczególne powiązanie ze ślimakami, równocześnie nawiązując sojusze z obcymi rasami, które mogą zadecydować o losach ludzkości.”*

Jeżeli czytaliście wszystkie części „Do Gwiazd” zapewne w pełnych wersjach tego cyklu, czasami brakowało Wam wyjaśnień, wątków czy po prostu rozdziału więcej. Wszystko, co wzbudziło Wasz niedosyt znajduje się właśnie w „Eskadrze do Gwiazd”. Z tym, że jeżeli nie pamiętacie głównych książek, warto sobie przeczytać to wszystko jeszcze raz, tym razem po kolei. Nowelki są tutaj uzupełnieniem tego, czego brakuje nam w książkach „Do Gwiazd”.

Jeżeli miałabym ocenić poszczególne nowelki, to zdecydowanie „Evershore” byłby na pierwszym miejscu. Jorgen, masz moje serduszko w całości!
Na drugim miejscu znalazłaby się „Sunreach”, czyli pierwsza nowelka, zaś „ReDawn” zająłby ostatnie miejsce na podium. To właśnie w „ReDawn” miałam wrażenie, że nazwisko Sandersona jest tu tylko figurą, a nowelka nie jest w żadnym stopniu pisana przez ojca Spensy.
Najwięcej Sandersona w Sandersonie jest w „Evershore” i dla czytelnika, który ma za sobą większość książek, jakie Brandon napisał, mogę stwierdzić, że w historii Jorgena udział Sandersona był wyczuwalny.

Przez całą lekturę czułam, że ponownie jestem w świecie Spensy, mimo że ta jest tu nieobecna. Miło się wraca do świata, który polubiło się od pierwszego wejścia. I choć, tak, jak napisałam na początku, jedynie „Evershore” czytałam w wersji polskiej, muszę przyznać, że wydawnictwo Zysk i s-ka naprawdę postarało się w kwestii tłumaczenia i wydania całej książki. Twarda oprawa, pasująca do nowego wydania, a każda nowelka oddzielona czarno-białą okładką zagraniczną.

Warto wspomnieć, że na samym końcu mamy smaczek dla fanów autora, czyli usunięte rozdziały z cyklu „Do Gwiazd”, napisane przez samego Sandersona i z jego komentarzem. Muszę Wam przyznać, że był to nieprzeciętny smaczek, który spałaszowałam w tempie ekspresowym.

„Eskadra do Gwiazd” to obowiązkowa lektura dla fana Brandona Sandersona i świata, jaki stworzył w „Do Gwiazd”. To właśnie tutaj wszystkie pytania zostają rozwiązane, a my możemy poznać bohaterów, z którymi Spensa miała okazję pracować. Miło, że autor postanowił kontynuować tę historię w nowelkach. Krótko pisząc: fani Sandersona, bierzcie i czytajcie „Eskadrę do Gwiazd”.

*opis ze strony wydawcy

copyright © 2025. all rights reserved. designed by Color and Code

grid layout coding by helpblogger.com