[Manga, też książka] „Jujutsu Kaisen”| Gege Akutami (1)


Chcę więcej!

„Jujutsu Kaisen” zainteresowało mnie swoją obwolutą i tym, że poczułam lekki powiew świeżości w mangach. Zapragnęłam przeczytać tę mangę, a po zamknięciu pierwszego tomiku mam ogromny niedosyt! Chce więcej tej historii!

FABUŁA

Każdego roku na terenie Japonii znikają dziesiątki osób. Kolejne śledztwa stają w martwym punkcie, gdyż nikt nie jest w stanie rozwiązać tych zagadek. A tak naprawdę, za zniknięcia odpowiedzialne są klątwy. Klątwy, które pojawiają się z gniewu, zazdrości, bólu czy strachu. Jedynie garstka ludzi, zwana zaklinaczami Jujustsu jest w stanie zobaczyć klątwy, które swobodnie chodzą po ziemi. Yuuji Itadori jest właśnie jedną z tych osób. Choć chłopak jest zwykłym licealistą, wyróżnia się szybkością i siłą. Yuuji zostaje po zajęciach na spotkania kółka okulistycznego, do którego zapisał się dwa miesiące temu. Pewnego dnia, jego znajomi znikają, a Itadori postanawia ich uratować. Aby to zrobić, chłopak musi przejąć przeklętą, choć ogromną siłę, zjadając palec Sukuny Dwulicego. Yuuji na ratunek znajomym jest w stanie poświęcić własne życie i tym oto sposobem chłopak zostaje naczyniem dla jednej z najgroźniejszych klątw, z jaką walczą zaklinacze. Spożycie palca Sukuny nie tylko pozwoli uratować znajomych z kółka, przed Yuuji otworzą się drzwi, o których chłopak nie śnił w najlepszych snach.

OPRAWA GRAFICZNA

Nie ma się do czego przyczepić! Całkiem serio! Kreska jest miła dla oka. Mangaka poświęcił masę czasu na dopracowanie szczegółów, które przekazują więcej niż dialogi w dymkach. Wydawnictwo Waneko postarało się z wydaniem tej mangi i naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Obwoluta rzuca się w oczy, a sama manga momentami sprawia, że czujemy się obserwowani... no ale tego doświadczycie sami, kiedy sięgniecie po ten tytuł. Jedno jest pewne: jak nie jestem fanem horrorów, bo takie strachy to nie strachy, tak w „Jujutsu Kaisen” parę razy poczułam niepokój. Wyobraźnia to wielka siła, wystarczy ją obudzić.

OPINIA OGÓLNA

Gege Akutami kupił mnie całkowicie! W „Jujutsu Kaisen” delikatność przeplata się ze śmiercią w sposób tak prosty, że całość czyta się bardzo przyjemnie. Tak, wiem jak to brzmi. Śmierć i przyjemność to nie są określenia, które powinny być łączone. Jednak historia Yuuji ma swój urok i powiew świeżości, o którym wspominałam na początku jest tutaj wytłumaczony. Manga dostała ekranizację, jednak nie miałam jeszcze okazji ją oglądać. W dodatku myślę, że poczekam, aż będę miała trochę więcej tomików za sobą zanim włączę anime. Chciałabym najpierw poznać tę historię z pozycji mangi. Bohaterowie w tej mandze są ważni. Nie tylko Itadori, który jest tu główną postacią. Gege Akutami poświęcił każdemu bohaterowi uwagę, każdego dopracował i każdego narysował w sposób oryginalny. Po zakończeniu pierwszego tomiku stwierdzam, że chce bardzo szybko nadrobić kolejne części, bo akcja, którą mamy okazję tutaj poznać, dopiero się rozkręca. Mam wrażenie, że w życiu Yuuji wiele będzie się działo i mam ochotę śledzić to na bieżąco, a jednocześnie dowiedzieć się wszystkiego na jeden raz. „Jujustsu Kaisen” to manga, którą warto poznać!

Po drugiej stronie okładki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz