„Blizny przeszłości” - Krystyna Mirek


Czuję się wciągnięta.

Jak jesteście ze mną od dłuższego czasu, to doskonale wiecie, że nie jestem fanką polskich pisarzy. Niemniej jednak czasami, kiedy najdzie mnie chęć sięgam po nich, aby zobaczyć, czy będę zaskoczona. Po „Blizny przeszłości” sięgnęłam, gdyż zainteresował mnie opis tej pozycji. Teraz, kiedy jestem po lekturze muszę przyznać, że czuję się zaciekawiona i chce poznać dalsze losy Majki.

Wiele lat temu w miejscowości Borki zamordowano ówczesnego komendanta policji Aleksandra Sokołowskiego. Sprawca zabójstwa szybko został złapany, a także przyznał się do czynu, który popełnił. Sprawę zamknięto i w okolicy ponownie zapanował spokój. Piętnaście lat później do miasteczka wraca córka komendanta, Maja. Dziewczyna miała siedem lat, kiedy jej ojciec został zamordowany, ale jako jedyna widziała na własne oczy, co wydarzyło się z jej ojcem.
Tylko Maja zna prawdę, a kiedy pojawia się w miasteczku chcąc jej dowieść, niektórzy w Borkach zaczynają robić życiowe rozrachunki i spisywać swoje grzechy.

„Blizny przeszłości” to książka z serii „Mroczna Strona” od wydawnictwa Filia. To też wejście Krystyny Mirek w świat kryminalnych historii, co głosi okładka. Z tego co pamiętam miałam okazję czytać jedną pozycję od tej autorki, ale była to literatura obyczajowa, a wiecie jak na takową reaguję. Niemniej jednak muszę przyznać, że „Blizny przeszłości” wciągnęły mnie w swój pomysł i czuję się wystarczająco zaciekawiona, aby sięgnąć po kolejny tom, kiedy ten wyjdzie.

Krystyna Mirek postanowiła połączyć przeszłość z teraźniejszością. Parę razy wspominamy Aleksandra
Sokołowskiego z jego córką, ale to głównie jej towarzyszymy podczas rozwiązywania sprawy. A w międzyczasie mamy okazję podglądać związek Justyny i Michała, który jest partnerem Majki... związek, którego do związku bardzo daleko. Obserwujemy też samego Michała, który to pracując z Majką zaczyna zauważać rzeczy, które zazwyczaj widzi zakochany w kobiecie mężczyzna. Maja jest jednak nieugięta i jedyne co chce zrobić w Borkach to pokazać prawdę o zabójcy jej ojca.

Kiedy wchodzimy w tę historię, wyjście z niej jest w zasadzie niemożliwe. „Blizny przeszłości” to wciągająca historia, która nie pozwala się oderwać. Krystyna Mirek prowadzi fabułę pełną tajemnic i sekretów, a kiedy już nam się wydaje, że zaraz dowiemy się spektakularnego odkrycia... dostajemy w zasadzie jedno wielkie NIC i ponownie ruszamy na łowy z bohaterami.

Historia i zachowanie Majki jest przemyślane, bohaterowie wyraziści, a całość naprawdę dobra.
„Blizny przeszłości” to jedynie wstęp do czegoś znacznie bardziej skomplikowanego i choć na drugi tom przyjdzie nam zapewne długo poczekać to warto. Ja czekam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

Po drugiej stronie okładki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz