„Nieodpowiednia dziewczyna” - J. Harrow


Nietypowe, ale całkiem dobre.


J. Harrow to polska autorka wydająca pod pseudonimem. „Nieodpowiednia dziewczyna” jest jej pierwszą książką. Mimo tego, co przed chwilą przeczytaliście stwierdziłam, że spróbuje dać szansę i sięgnęłam po tę pozycję. Muszę przyznać, że lektura okazała się być przyjemnym spędzeniem czasu.

Daniel wprowadzając się do nowego mieszkania ze swoją rodziną znalazł pamiętnik. Bardzo osobiste notatki dziewczyny o imieniu Jojo sprawiły, że choć nie powinien przeczytał cały, a następnie schował głęboko w kartony, aby nikt nie dowiedział się, że go posiada.
Kiedy chłopak zamieszkał ze swoją dziewczyną Alice, pamiętnik miał przy sobie, chociaż nie wiedział tak naprawdę do czego jest mu potrzebny.
Alice będąc na zabój zakochana w swoim mężczyźnie planowała ślub, wesele, dzieci i wszystkie te rzeczy, które mężczyzn zazwyczaj przerażają. Kiedy jednak rzuciła pomysłem, aby zrobili sobie z Danielem tatuaże na nadgarstkach, które miały mówić o ich miłości, chłopak choć z początku nieprzekonany do pomysłu, w końcu się zgodził.
Tak właśnie poznał Eve, która pracowała w studiu tatuażu. Chociaż dziewczyna była całkowitym przeciwieństwem Daniela, szybko zwróciła jego uwagę na siebie, niekoniecznie tego pragnąc.
Daniel zaczął naciskać na spotkania z Eve, olewając swoją dziewczynę i szybko zrozumiał, że tatuażystka jest jego bratnią duszą.
Jednak aby rozpocząć nowy związek, trzeba zakończyć stary.
Czy Daniel odważy się zostawić Alice i sięgnąć po Eve, która jest dla niego wyzwaniem?

„Nieodpowiednią dziewczynę” czyta się szybko. Wprawdzie na początku można się pogubić w tym, jak autorka żongluje bohaterami i ich narracją, a także wpisami z pamiętnika Jojo. Kiedy jednak poznamy formę w jakiej została przedstawiona ta historia, książka od razu robi się znacznie przyjemniejsza.

Problem mam jednak z bohaterami i wątkiem tatuaży. Myślałam, że skoro Eve jest tatuażystką, co wiemy już z opisu, to będzie to wnikliwiej opisane. Tutaj tak naprawdę o samych tatuażach jest bardzo mało, co sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, dlaczego akurat Eve musi być tatuażystką, a nie na przykład kasjerką w sklepie. Wątek tatuaży jest potraktowany mocno pobocznie, a to był główny motyw, który przyciągnął mnie do tej pozycji. Także, jak sami możecie stwierdzić, czuję się nieco oszukana tym, co dostałam.

Daniel to synek mamusi, który nie wie czego chce. Cieszę się, że jest jest bad boyem, bo tych mamy już za dużo w książkach, ale Harrow przedobrzyła w drugą stronę i mamy chłopaczka, który słucha mamusi zamiast użyć własnego mózgu. W dodatku hipokryzja, jaką pokazał doradzając w jednym rozdziale coś innego, a potem robiąc coś zupełnie przeciwne temu, co mówił powaliła mnie na kolana z zażenowania. Nie polubiłam go, ale jakby tego było mało, nie polubiłam też Eve, która kiedy już się na coś zdecydowała to i tak nie była w stanie tego powiedzieć, czy pokazać, tylko grała w jakieś dziwne podchodzi, nierzadko raniąc drugą osobę przy tych zabawach. Oboje są dla mnie lekko niezrównoważeni, jak mam być szczera.

Choć język tej książki jest bardzo dobry i czyta się ją szybko, nie zostawia ona po sobie nic, zaraz jak tylko zamknie się ostatnią stronę. Ot, taka sobie lektura do poczytania, kiedy człowiek się nudzi. Głębszego sensu w niej nie ma, ale nie jest aż tak zła. Pół na pół. A jeżeli miałabym określić ją cyfrowo, chociaż nigdy tego nie robię to daję 5/10.
Mam wrażenie, że autorka zgubiła się w pewnym momencie i poszła nie w tę stronę, w którą zakładała na początku. „Nieodpowiednia dziewczyna” rozpoczęła się całkiem nieźle, ale w trakcie straciła na tempie i do końca została nijaka.
Niemniej jednak kibicuję autorce, bo jeżeli popatrzeć na tę pozycję, jak na debiut, którym jest to widać potencjał. Ciekawa jestem Waszej opinii o tej książce, zatem jeżeli przeczytaliście to piszcie w komentarzach, co sądzicie.

Za książkę do opinii dziękuję

Po drugiej stronie okładki

9 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam że to polskiej autorki ;d no ale cóż mam u siebie w domu to dam szansę. Chociaż polscy autorzy w styczniu mocno mnie zawiedli więc sięgam po nich raczej ostrożnie ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Od kiedy zobaczyłam tę książkę, chciałam ją przeczytać. Tajemnicza dziewczyna i to w dodatku tatuażystka to coś co zdecydowanie przyciąga. Widzę jednak, że koniec końców to nie jest coś wartego przeczytania. Dlatego też chyba sobie ją odpuszczę.

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja nie zbyt zachęca i nie jest wyjątkiem wśród opinii czytelników, więc nie będę zawracała sobie głowy tą książką.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam. Recenzja mi wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podziękuję....
    Nie dla mnie....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta piękna okładka mnie zachęciła ♥ ale twoja recenzja już nie, więc wierzę ci na słowo i podziękuję :)
    Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O, nie wiedziałam, ze to Polka. Co jest z tymi pseudonimami? Boimy się polskiego czy własnego nazwiska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ze też się zastanawiam? Mnie to się wydaje, że polskie autorki jak myślą, że dadzą sobie "hamerykański" pseudonim to będzie lepsza sprzedaż.

      Usuń
  8. Zawsze mam wielki żal do książki, która po jakimś czasie staje się mniej interesująca niż zapowiadał to początek, rozdmuchane nadzieje i rozczarowanie w finale.

    OdpowiedzUsuń