Trzeba się pożegnać.
Jak na braci przystało, po dwóch pierwszych tomach „Braci Miles” możemy poznać historię trzeciego z nich. „Zadufany szef” to trzecia i ostatnia książka z tej trylogii, a w niej mamy okazję poznać historię Elliota i Kate.
Ulubionym hobby Kate Landon, szefowej pionu IT jest drażnienie jej szefa Elliota Milesa. I jeszcze on jej za to płaci.
Sam widok jego przystojnej twarzy u Kate wywołuje irytację. Mężczyzna jest przystojnym, bogatym playboyem o totalnie beznadziejnej osobowości. Kate nie potrafi zrozumieć, dlaczego kobiety na niego lecą, nie zwracając uwagi na to, jak bardzo jest arogancki i zadufany w sobie (ja tam wiem dlaczego).
W przeciwieństwie do Elliota Kate nie może pochwalić się bujnym życiem towarzyskim. Dziewczyna postanawia pod fałszywym nazwiskiem skorzystać z aplikacji randkowej, na której poznaje mężczyznę o imieniu Edgar. Gość kompletnie nie jest w jej typie. Różni ich wszystko, co tylko może. Jednak nawiązują kontakt i zaczyna ich łączyć nić porozumienia, a nawet przyjaźń.
Nowy przyjaciel to nie jedyna zmiana w życiu Kate. Jej szef także zaczyna dziwnie się zachowywać. Coraz częściej przygląda się swojej przełożonej i to wcale nie w sposób, w jaki powinien robić to szef. Pewnego dnia jego słowa zwalają ją z nóg i wtedy okazuje się, że Elliot Miles wie o Kate Landon coś, czego ona mu nigdy nie powiedziała.
„Zadufany szef” to pozycja, która odbiega od poprzedniczek. Nasi bohaterowie są inni, niż to, do czego zostaliśmy przyzwyczajeni u T.L. Swan w trylogii „Bracia Miles”. Tutaj są dwie uparte dusze, które uwielbiają robić sobie na złość i jeszcze czerpią z tego niemałą przyjemność.
Nie brakuje tutaj momentów śmiesznych i scen przepełnionych erotyzmem. Wszystko to, jest odpowiednio wyważone, stąd historię Elliota i Kate czyta się lekko, szybko i bardzo przyjemnie. Jest to idealna pozycja na jesienne, zimowe wieczory, aby usiąść, odpocząć, a przy okazji dać trening mięśniom brzucha.
Dużym plusem jest to, że akcja „Zadufanego szefa” rozgrywa się w Europie, konkretnie w Londynie i jego okolicach, nie zaś w USA, jak to zwykle w książkach bywa. Już samo to sprawia, że do tej pozycji podchodzi się inaczej, ponieważ mamy wrażenie, że bohaterowie są o wiele bliżej i żyją w podobny sposób, jak my sami. No nie oszukujmy się, w USA mają wszystko inne, niekoniecznie lepsze, a ich życie pędzi o wiele szybciej, niż nasze europejskie.
„Zadufany szef” to zakończenie serii „Bracia Miles”. Cała trylogia jest świetną podróżą przez trzy historie pełne problemów, kłótni, ale też miłości i erotyzmu. Wszystko tutaj zostało bardzo dobrze wyważone, a trylogia jest jedną z mocniejszych serii, jakie wyszły spod pióra T.L. Swan. Jeżeli chcecie zacząć swoją przygodę z tą autorką to bardzo Wam polecam właśnie „Braci Miles”.
