W zamknięciu nikt nie usłyszy twojego krzyku.
Lisa Gardner od dawna gości na moim blogu, a jej książkami zaczytuje się kiedy tylko jest na to okazja. „Znajdź ją” to kolejny tom przygód detektyw D.D. Warren. Czy po raz kolejny Gardner nie zawiodła?
„472 DNI TO DOŚĆ CZASU, ŻEBY PRZEKONAĆ SIĘ, JAK WIELE MOŻE ZNIEŚĆ CZŁOWIEK…
Flora Dane podczas beztroskich wiosennych ferii na Florydzie zostaje porwana i prawie półtora roku jest więziona przez psychopatycznego sadystę. Cudem ocalona, przy wsparciu Samuela Keynesa, psychologa FBI specjalizującego się w pomocy ofiarom przestępstw, próbuje powrócić do normalnego życia, ale nawet po latach nadal ścigają ją demony.
Kiedy detektyw D.D. Warren zostaje wezwana na miejsce zdarzenia, zastaje zwłoki mężczyzny, który żywcem spłonął, i nagą młodą kobietę ze skrępowanymi rękami. Flora Dane, bo to właśnie ona jest podejrzana o podpalenie, twierdzi, że nieżyjący Devon Goulding był przestępcą seksualnym i działała we własnej obronie.
D.D. ma co do tego poważne wątpliwości i nie wie, czy ma traktować dziewczynę jak ofiarę, czy ogarniętą żądzą zemsty zabójczynię. Wie natomiast, że tylko ona może jej pomóc w śledztwie w sprawie Stacey Summers, studentki, która zaginęła przed trzema miesiącami.
Tym bardziej o porwanie tej dziewczyny Flora podejrzewała człowieka, którego właśnie zabiła.”*
Jeżeli lękacie się zamkniętych, małych przestrzeni to „Znajdź ją” jest pozycją, w której wasz lęk może zostać spotęgowany. Dlaczego? Cóż, dlatego, że Flora znajduje się w zamknięciu przez bardzo długi czas, a Lisa Gardner, jak przystało na autorkę pisząca thrillery nie cacka się z czytelnikiem i tworzy opisy, które rozbudzają wyobraźnię. Niczego nie możecie być pewni, czytając tę pozycję.
Niewątpliwie Flora jest tutaj postacią, która wykazuje się największą odwagą. To, co przyszło dziewczynie przeżyć w zamknięciu, a także odegrać się na swoim porywaczu. D.D. Warren powoli wraca do służby i od razu zostaje rzucona w wir pracy, a cała ta sprawa wydaje jej się mocno podejrzana.
Lisa Gardner świetnie wchodzi w psychikę swoich postaci. A przede wszystkim wie, jak opisać ją słowami, aby czytelnik także mógł sobie to wyobrazić i poczuć. I faktycznie. Gardner gra na emocjach bohaterów i czytelników. Bawi się nami, a w całej tej zabawie mamy też syndrom sztokholmski, który też się tutaj pojawia.
„Znajdź ją” to thriller psychologiczny, który trzyma się dobrze znanego fanom Gardner schematu. Niemniej jednak, ani trochę mi to nie przeszkadza. Pozycja od pierwszych stron wciąga i buduje napięcie, aby potem wybuchnąć. My zaś, jako czytelnicy i obserwatorzy zza ściany czujemy się, współuczestnikami całej fabuły. Nie da się ukryć, że „Znajdź ją” to kolejna pozycja, po którą warto sięgnąć. Nie mogę się doczekać kolejnej pozycji od Lisy Gardner i kolejnej przygody, z której wyjdę wyrżnięta, niczym ubranie po wirowaniu.
*opis ze strony wydawcy
