„Beautiful Oblivion. Piękne Zapomnienie” - Jamie McGuire


Można się odbić.

Seria o braciach Maddox jest jedną z bardziej znanych od Jamie McGuire. Wydawnictwo Albatros ze swojej strony dodało klimatyczne, pasujące do siebie okładki i wydawać by się mogło, że mamy przepis na sukces. Nic bardziej mylnego, bo pierwszy tom... może przekreślić szansę, na przeczytacie całkiem przyjemnego cyklu.

Kiedy w grę wchodzą umięśnione i wytatuowane ramiona niegrzecznego faceta, szanse na platoniczną znajomość są równe zeru. Ale Cami łudzi się, że z nią będzie inaczej. Bo przecież ma chłopaka i życie tak wypakowane obowiązkami, że na chwilę zapomnienia z nowo poznanym przystojniakiem nie ma już miejsca.

Ale dla Trentona Maddoxa Cami nie jest dziewczyną na krótki romans. Trenton każdego dnia tworzy obłędne tatuaże. Kiedy poznaje Cami, zdaje sobie sprawę, że to ona wytatuowała na jego sercu swoje imię – i wszystko wskazuje na to, że zostanie tam na zawsze.

Czy ich historia może mieć jednak szczęśliwe zakończenie?*

Pierwszy tom „Maddox Brothers” jest tak bardzo chaotyczny i napisany z „czapy”, że głowa mała.
Bohaterowie pokazują, że można zdradzać i mimo poczucia winy robić to dalej, a historia w tej pozycji to jedna wielka niewiadoma, bo autorka nie planuje nam wyjaśniać problemów, z jakimi borykają się Cami i Trenton Maddox.

Cami ma chłopaka, podobno wymarzonego, z którym nie trzyma kontaktu. Znaczy... niby się starają, ale on jest na jakiś tajnych projektach i nie może nic powiedzieć. Przez całą książkę jest TJ-em, i w zasadzie nie wiemy, jak on naprawdę ma na imię. Aż do końca i ostatniego zdania.
Zatem dziewczyna będąc zaniedbaną przez chłopaka w związku na odległość postanawia zacząć spotykać się z Trentem. A co tam. Oczywiście wyjaśnia TJ-owi, co się stało... leci do niego w ten sam dzień, a tam... robi dokładnie to samo, co z Trentem w domu. No tego jeszcze nie grali.

Trenton, jak każdy z braci Maddox to wytatuowany przystojniak, który może mieć każdą kobietę. Ale dziwnym trafem zakochuje się w Cami, w której podobno kochał się od szkolnych lat. Podobno, bo w miedzyczasie nie potrafił się określić, a inne kobiety przyjmował z chęcią do łóżka. Ma nieprzepracowane problemy, które nie zostają nam wyjaśnione, zatem możemy się tylko domyślać, o co tu w ogóle autorce chodziło.

„Beautiful Oblivion” to książka bez pomysłu, bez polotu, z iście wulgarnym słownictwem, które tutaj nie pasuje. Jest to pozycja, przez którą wiele czytelników skreśli cykl braci Maddox. A szkoda. Uwierzcie mi, kolejne tomy są lepsze. Szczególnie drugi. Warto się przełamać, albo po prostu ominąć pierwszą część i sięgnąć po następne. Nie pożałujecie. A „Beautiful Oblivion” pomińmy milczeniem i udawajmy, że nie istnieje.

*opis ze strony wydawcy

copyright © . all rights reserved. designed by Color and Code

grid layout coding by helpblogger.com