"Upadek Ognia" - Elise Kova


Kiedy trzecia część?

Pisałam Wam już w pierwszej opinii tej serii, czyli „Przebudzenia Powietrza”, że do książek Elise Kovy przymierzałam się od bardzo dawna. Wydawnictwo Galeria Książki idzie za ciosem i na naszym rynku już możemy dowiedzieć się dalszych losów Vhalli Yarl.

Kim tak naprawdę jest Vhalla Yarl?
Żołnierką walczącą zaciekle, niczym lwica?
Czarodziejką potrafiącą okiełznać wiatr?
Czy może Wybawicielką, która ratuje innych nie patrząc na samą siebie?
Vhalla Yarl jest własnością Cesarstwa Solaris. Dziewczyna zgodnie z rozkazami idzie na wojnę, a Cesarz oczekuje, że czarodziejka panująca nad wiatrem da mu pewne zwycięstwo. Podczas tej wędrówki i walki o przetrwanie Yarl będzie musiała zmierzyć się z duchami przeszłości, choć te mogą spowodować poważny uszczerbek na zdrowiu psychicznym. Czy żołnierka zachowa człowieczeństwo? A może podda się i zostanie potworem Cesarstwa?

„Upadek Ognia” to drugi tom historii o zwykłej dziewczynie, która zwykłą się nie okazała. Elise Kova po raz kolejny sprawiła, że wniknęłam w ten świat bez większych kłopotów i zostałam wciągnięta na parę godzin w cesarskie intrygi, pierwsze miłostki i walkę o bycie sobą.

Choć w drugim tomie akcja nie pędzi na łeb na szyję, czytając tę część czułam dziwny spokój. Dzieje się w nim bardzo dużo, choć więcej tu zagrań cesarza i jego synów, niż samej Vhalli, niemniej jednak wszystko to zostało napisane w taki sposób, że człowiek nie czuje się znudzony polityką.

Wątek Yarl i księcia Alrica został tutaj rozbudowany. Autorka pomalutku zbliża bohaterów do siebie, buduje napięcie, zanim wyrażą oni swoje uczucia do siebie. Mam wrażenie, że Elise Kova wychodzi z założenia, że „w miłości im wolniej tym lepiej” i nic tylko pogratulować! To wychodzi! Jakby tego było mało, nie mamy tutaj typowej miłości „kocham cię – kocham cię i już jest cudownie” Mamy tutaj podejrzenia o zdradę, smutek i gniew. Wszystkie te emocje kotłują się w tej pozycji i choć może się to wydawać zagmatwane, wcale takie nie jest.

Vhalla w tym tomie przechodzi bardzo wiele, ale też pokazuje, że nikt nie będzie z nią pogrywać. Uwielbiam tę bohaterkę i jej siłę wewnętrzną, jaką posiada. Vhalla powoli zaczyna rozumieć kim jest, jaką ma moc i uczy się ją wykorzystywać w jak najlepszy dla siebie sposób. Bardzo przyjemnie było czytać o jej kolejnych próbach bawienia się mocą.

„Upadek Ognia” to pozycja przy której przepadłam. Mam wrażenie, że autorka dopiero szykuje nam prawdziwe bomby w kolejnych książkach z tego cyklu. Jeżeli podobało Wam się „Przebudzenie Powietrza” to druga część tej historii także przypadnie Wam do gustu. Ja polecam i już czekam na trzecią!

Po drugiej stronie okładki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz