„Krwawa królowa” - L.P. Lovell


Piękna i niebezpieczna?

Zaraz po skończeniu „Krwawego króla” sięgnęłam od razu po drugą cześć dylogii „Pocałunek śmierci”, czyli tytułową „Krwawą królową”. Po cliffhangerze, jaki serwuje nam autorka w pierwszym tomie nie można przecież postąpić inaczej. Jak skończy się historia Nero i Uny?

Una ucieka od Nero. Teraz, po ostatniej akcji kobieta ma jeszcze więcej wrogów, niż na początku swojej znajomości z Verdim, a za jej głowę wyznaczono sowitą nagrodę. Una nie jest sama w niebezpieczeństwie, bowiem zabójczyni jest w ciąży z Nero. Dziewczyna stara się wtopić w tłum, aby przetrwać, a Nero wiedząc, że miłość jego życia, której kompletnie się nie spodziewał ma kłopoty i potrzebuje pomocy postanawia za wszelką cenę odnaleźć Unę.
Drapieżnik został ofiarą, ale jego stado jest zbyt mocne, aby pozwolić mu umrzeć.
Nero zniszczy wszystko co stanie na jego drodze do Uny.
Nawet jeżeli będzie go to kosztowało więcej, niż przypuszczał.

Cóż ja mogę napisać o tej pozycji? Jest świetna.
Zakończenie dylogii „Pocałunek śmierci” jest tak samo krwawe i brutalne, jak pierwszy tom.
Una nie wychodzi z wprawy i dalej potrafi zabić z zimną krwią, aczkolwiek momentami ma chwile zawahania. Te krótkie momenty, które spędziła z Nero i uczucie jakim go obdarzyła sprawiło, że zabójczyni zmiękła nieco i odzyskała swoje człowieczeństwo.
Jednak jest ktoś, kto nie zamierza oddać Uny w ręce prawie dobry ludzi – mężczyzna, którego miała za ojca.

W tej walce zarówno Una, jak i Nero będą potrzebować mocnych sojuszników. Wiele przyjdzie im poświęcić, ale wiele też zyskają, aby móc być ze sobą, a przede wszystkim być szczęśliwymi.
Strumienie krwi, które będą płynąć podczas czytania tej pozycji poczujecie już na samym początku, bowiem L.P. Lovell nie bawi się w miłe słówka i łagodzenie sytuacji. Rzuca nas na głęboką wodę z cementowymi butami, a my albo odnajdziemy się w tej rzeczywistości z bohaterami, albo pójdziemy z nimi na dno.

„Krwawa królowa”, a w zasadzie to cała dylogia jest genialna. Uwielbiam brutalne książki, gdzie trup pada w ogromnych ilościach, a krew jest na porządku dziennym. Do tego wszystkiego mamy tutaj wpleciony romans, który ociepla nieco wizerunek naszych bohaterów. Niemniej jednak, jeżeli lubicie mocne książki z wątkiem miłosnym to „Pocałunek śmierci” jest dla Was. W historii Nero i Uny nie szukajcie litości i łagodności... nigdy jej nie znajdziecie.

Po drugiej stronie okładki

1 komentarz:

  1. Myślę, że wiele miłośniczek tego typu literatury sięgnie po tą serię. Ja nie mam jej w planach, bo to zupełnie nie mój target.

    OdpowiedzUsuń