„Spider-Man: Miles Morales – Skrzydła furii.” - Brittney Morris


Człowiek pająk atakuje.

Zacznę od początku, abyśmy mieli jasność. Jestem w teamie DC, nie Marvela, ale lubię pająki. A skoro lubię pająki to analogicznie, lubię tez Spider-mana. I w związku z tym, że wydawnictwo Nowa Baśń pokusiło się o wydanie oficjalnego prequela do gry, autorstwa Brittney Morris stwierdziłam, że muszę tę historię przeczytać.

W życiu Milesa Moralesa wszystko się zmienia. Chłopak przeprowadza się razem z mamą do nowego sąsiedztwa, po utracie ojca, a przy okazji odkrywa w sobie moc, której nie miał się jeszcze kiedy nauczyć. Supermoc kusi swoim istnieniem, jednak Miles musi zdecydować jakim Spider-Manem chce być. Mogłoby się wydawać, że Morales ma czas na decyzję, w końcu jest tylko uczącym się w szkole chłopakiem. Prawda jest jednak zupełnie inna, bowiem w mieście pojawia się Vulture, który tym razem nie jest sam. Tajemnicza Gołębica, którą Miles spotyka na swojej drodze pokazuje mu, że zło jest umowne. Trzeba jednak patrzeć komu się ufa, bo nie każdy na zaufanie zasługuje. W mieście zaczyna się chaos, a Miles łącząc siły z Peterem Parkerem próbuje powstrzymać skrzydlaty duet i sprawić, że zasłuży na miano kolejnego Spider-Mana.
Czy Morales zostanie bohaterem?

Kiedy usiadłam do „Skrzydeł Furii”, ani się spostrzegłam, jak był wieczór, a książkę miałam przeczytaną. Muszę przyznać, że historię nowego Spider-Mana czyta się bardzo szybko i dobrze, nawet, jeżeli do fana Marvela Wam daleko.

Najlepsze w tym wszystkim to jest to, że zasadniczo sam Morales, który jest tutaj tytułowym i najważniejszym bohaterem, nie zachwycił mnie tak, jak jego najlepszy przyjaciel Ganke. Kiedy wraz z Milesem próbowaliśmy odważyć się ratować miasto przed Wronami, Ganke kradł całe show, gdy tylko się pojawiał.
Najlepszy kumpel Milesa odpowiada mi obrazowi geeka. Kiedy chłopak dowiaduje się, że jego przyjaciel jest superbohaterem i posiada moc, Ganke staje się jego pierwszym i najwierniejszym fanem, który chce mu pomóc i kibicuje mu, nawet jeżeli sam Morales żadnej decyzji, czy działania nie podjął. Każdy powinien mieć takie wsparcie, jak Miles w Ganke.

„Spider-Man: Skrzydła Furii” zdecydowanie jest książką dla każdego fana Marvela oraz gry o człowieku pająku. Historia była dla mnie miłą odskocznią, gdyż nie jest to w sumie do końca fantastyka. W końcu Spider-Mana możemy zobaczyć na dużym ekranie. Miles Morales to książka, która nieco łamie stereotyp człowieka pająka, ponieważ główny bohater jest Portorykańczykiem. Osobiście lubię czytać książki, które dotyczą zarówno gier komputerowych, jak i filmów, które mamy okazję zobaczyć na dużym ekranie. „Spider-Man: Miles Morales” to pozycja warta przeczytania, jeżeli chcecie uzupełnić swoją wiedzę o Milesie przed sięgnięciem po grę.

Za książkę do opinii dziękuję wydawnictwu Nowa Baśń.

Po drugiej stronie okładki

1 komentarz:

  1. Jeśli chodzi o mnie, to jestem team DC w kategorii komiksy, Team Marvel w kinematografii. I team DC w animacjach. Nie czytałam jeszcze dobrej książki o superbohaterach.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń