„Inaczej niż zwykle” - Justin A. Reynolds


Młodzieżówka z przekazem.

„Inaczej niż zwykle” wpadło mi w oko przez kolorową, a przede wszystkim kreskówkową okładkę. Ileż ja bym dała, żeby takich było więcej na naszym rynku! Zabrałam się za nią dość szybko i wsiąkłam na parę dobrych godzin. Szczerze? Wydawnictwo Zysk i s-ka trafiliście w dziesiątkę! Chce więcej takich książek. Pozycji z ważnym przekazem, który zarówno młodzi, jak i starsi czytelnicy będą mogli dostrzec i przemyśleć.

Życie Jacka Kinga można określić jednym słowem – prawie. Chłopak prawie zdobył miłość swojego życia, prawie jest najlepszym uczniem, prawie dostał się do szkolnej drużyny. Ale to prawie, robię ogromną różnicę. Podczas pewnej imprezy Jack spotyka Kate i od pierwszego spojrzenia na dziewczynę wie, że to właśnie ta jedyna. Tylko, aby Kate zwróciła na niego uwagę, Jacka czeka bardzo długa droga. Długa i śmiertelna droga.
Kate umiera, a Jack przenosi się do dnia, kiedy spotkał ją po raz pierwszy. Ponownie rozpoczyna z nią rozmowę i spotkania, a także obmyśla plan przeciwko nieuniknionej śmierci dziewczyny.
Szybko okazuje się, że jego decyzje mogą mieć konsekwencje idące znacznie dalej i dotyczyć nie tylko samego Jacka.

Naprawdę nie wiem, czy kiedykolwiek miałam okazję czytać taką książkę, jak „Inaczej niż zwykle”. Z pozoru niepozorna pozycja, która wydawała się być całkiem ciekawą lekturą, okazała się fenomenalną historią, która wyciągnęła ze mnie całą gamę emocji. Czułam się, jak w „Dniu Świstaka”, czytając od nowa kolejne poznawanie się bohaterów. Muszę oddać Justinowi A. Reynoldsowi, że sięgnął po naprawdę dobry motyw w swojej książce i wykorzystał go w sposób, który aż chce się przeczytać!

Związek Jacka i Kate to rozwijająca się relacja, która potrzebuje czasu, aby pokazać skrzydła. To jest jeden z wątków, którzy także bardzo mi się podobał i nikt mi nie wmówi, że mężczyźni nie potrafią pięknie pisać o miłości. Bo potrafią. Nawet lepiej, niż kobiety.
Ale to nie ta miłość jest tutaj najważniejsza. Chodzi o przekaz. Przekaz, który mówi o tym, aby żyć każdą chwilą i cieszyć się z niej, bo nie wiadomo, co spotka nas jutro, albo nawet za sekundę.
Autor pokazuje, jak ważne jest abyśmy dbali o bliskich i pamiętali o nich. O rodzinę, przyjaciół i partnerów, a w tym całym dbaniu, nie rozdzielali ich na tych ważniejszych i nieważnych. Każdy z nich powinien być dla nas wartościowy.

„Inaczej niż zwykle” to lektura, którą każdy powinien przeczytać. Zdecydowanie nie jest to pozycja na jedno czytanie. Skończenie tej historii skłania do przemyśleń o tym, jak spędzamy nasz czas i czy, aby na pewno wystarczająco dbamy o kontakty z bliskimi nam osobami. Bo jak każdy z nas wie, na wszystkich przyjdzie pora, aby odejść do krainy wiecznych łowów. Powinniśmy doceniać tych, których mamy dookoła siebie, bo kiedyś może ich zabraknąć i wtedy albo będziemy żałować, że nie spędziliśmy z nimi czasu, albo wspominać wszystkie dobre chwile, jakie kiedykolwiek nam się z nimi zdążyły. Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę wspominać, niż żałować.

Za książkę do opinii dziękuję wydawnictwu Zysk i s-ka.

Po drugiej stronie okładki

1 komentarz:

  1. Bardzo zachęcająco o niej piszesz. Możliwe, że dam jej szansę jeżeli wpadnie mi w ręce.

    OdpowiedzUsuń