„Kimi Raikkonen, jakiego nie znamy” - Kari Hotakainen


Iceman obnażony.


Kimi Raikkonen to jedna z legend, które kojarzą nam się, kiedy wspominamy od Formule 1. Nie jest on jednak tak popularny, jak Michael Schumacher, ale typowe dla Kimiego krótkie i treściwe odpowiedzi sprawiają, że wielu ma go za człowieka zagadkę.
Nie będę się też kryć, że jako fan Formuły 1 od zawsze (i na zawsze) kibicuje właśnie milczącemu Finowi, który jest moim ulubieńcem w całej stawce. 

Wydawnictwo Zysk podjęło się wydania książki Kariego Hotakainena, która opowiada właśnie o Kimim Raikkonenie, ale nie takim, jakiego znamy z wielu konferencji, czy krótkich chwil, w których paparazzi złapali go na ulicy. Autor książki udał się w podróż z Kimim, aby zobaczyć przygotowania do wyścigów, życie prywatne z rodziną, a przede wszystkim przeprowadzić wiele rozmów, które nagrywane dyktafonem, mają być podwaliną na książkę o Icemanie – mężczyźnie o oczach, patrzących na świat zza ciemnych szkieł. 

„Kimi Raikkonen jakiego nie znamy” to książka, która jest przeglądem całego dotychczasowego życia fińskiego kierowcy. Opowiada o narodzinach małego Kimiego, który nauczył się mówić dopiero w wieku trzech lat i o jego pasji do naprawiania samochodów i motocykli, którą razem z bratem przenieśli na karting, a ich rodzice, choć nie byli zamożni, każdego dnia starali się pomagać chłopcom spełniać ich marzenie o jeżdżeniu w wyścigach. Kari Hotakainen wszystkie ważne wydarzenia z życia kierowcy poparł jego własnymi słowami i opowieściami snutymi podczas pobytu w prywatnym domu kierowcy z rodziną. 

Pozycja ta, mówi o kolejnych zmianach w życiu Kimiego. O przechodzeniu z zespołu do zespołu, trudnościach, jakie miał, kiedy był młodym chłopakiem nie znającym języka innego niż fiński, a przede wszystkim o problemach finansowych, które latem kredytowane, zimą były przez rodziców Raikkonena były pomału spłacane. 
Mogłoby się wydawać, że Kimi Raikkonen został w czepku urodzony i od dziecka jadł ze złotej łyżki, ale prawda przedstawia się zupełnie inaczej. Do wszystkiego, co teraz ma, doszedł ciężką pracą i wyrzeczeniami, a wiele z tego co osiągnął zawdzięcza właśnie rodzicom, do których ma ogromny szacunek. Szacunek, który bije z tej książki podczas jej czytania.

Lektura, ma niecałe trzysta stron. Dla mnie - psychofana tego kierowcy, jest zdecydowanie za krótka. Przez historię Kimiego się płynie. Jeżeli choć trochę interesujecie się światem Formuły 1 i znacie postać Raikkonena, to naprawdę dobrze będzie Wam się czytać tę pozycję. 

Poza ciągłym tekstem książka posiada bardzo dużo zdjęć i kolorowych wstawek, które skutecznie umilają czytanie i odciągają od niego, aby chociaż trochę dłużej popatrzeć w oczy Icemana. (tak wiem, zaczynam majaczyć)

Co mi się podobało to to, że Kari Hotakainen nie poprzestał na podaniu suchych faktów o życiu kierowcy, które możemy samodzielnie znaleźć w internecie. Autor pokazał Raikkonena od zupełnie innej strony. Nie jako małomównego, zimnego kierowcę, który odpowiada półsłówkami, ale jako męża i ojca, który myśli o swojej rodzinie i żałuje, że nie ma w ważnych dla jego dzieci chwilach, bo zazwyczaj zagląda w tych momentach śmierci w oczy na torze wyścigowym. 

Muszę przyznać, że jak na Kimiego Raikkonena, którego znam, ta biografia jest naprawdę wielkim krokiem naprzód dla kierowcy. To odkrycie się w niektórych kwestiach i pokazanie całkiem innej osoby, niż świat dotąd widział. Byłam zaskoczona wypowiedziami Raikkonena. BA! Czasami robiłam wielkie oczy, że potrafi powiedzieć coś więcej, niż jedno zdanie. 

Gdyby Kari Hotakainen mógł to przeczytać to podziękowałabym mu za walkę o uwagę Kimiego, aby ta książka powstała. Gdyby Kimi Raikkonen mógł to przeczytać, to podziękowałabym mu za to, że zgodził się, pokazać siebie od innej strony.
Jednak oni tego nie przeczytają. 
Jedynie komu mogę podziękować i wiem, że w tym wypadku zostanie to przeczytane to wydawnictwu Zysk i s-ka, które wydało tę książkę w Polsce i sprawiło, że mój mały psychofan Kimiego Raikkonena, siedzący na ramieniu dostał to, czego pragnął. Chociaż pewnie za niedługo będzie chciał więcej. 

Kończąc, jeżeli lubicie świat Formuły 1, kojarzycie kto jest kim, widzieliście w telewizji kilka wyścigów i Kimi Raikkonen wpadł Wam swoim milczeniem w oko, to ta książka jest dla Was idealna.
Jeżeli jesteście fanami kierowcy od dawna to nawet nie muszę Was na to namawiać.
A jeżeli Formuła 1 jest dla Was czarną magią to spokojnie możecie sobie tę pozycję odpuścić. Nie będę na Was krzyczeć. Obiecuję.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję

Po drugiej stronie okładki

3 komentarze:

  1. F1 to w ogóle nie moje klimaty. Wolę nielegalne wyścigi, czy motocykle. O Kimim nawet nie słyszałam, co może nie być dziwne, skoro to nie moja tematyka. Jedyne, co kiedyś mnie zainteresowało z tej półki to "Revved" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem wielkim fanem F1, ale kilkanaście lat temu (a może odrobinę więcej ;) trochę się nią interesowałem. Ale to były nieco inne czasy. Pamiętam, gdy w dzieciństwie emocjonowałem się pojedynkami Schumachera i Damona Hilla. Potem przyszły czasy Miki Hakkinena, Davida Coultharda. No i później Alonso i Raikkonen właśnie. Ale z czasem coraz mniej interesowałem się tym sportem.
    Co do samej biografii fińskiego kierowcy, to świetnie, że wyszła na polskim rynku i nie wykluczam, że kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do dzisiaj jestem fanką, aczkolwiek kiedy już ta stara ekipa się wykrusza to jest... dziwnie. NIe za bardzo jest komu kibicować. Póki co, dalej mam Kimiego w stawce, któremu kibicuje, ale jak on odejdzie ( a ma 40 lat) to raczej mogę stracić zainteresowanie tym sportem. Chociaż... ten dzwięk bolidu...

      Usuń