„Emilia jest jak narkotyk”| „Intryga” L.J.Shen


Moja nerka jest bezpieczna.


Czytałam już w oryginale „Sinners of Saint”, wtedy też, stwierdziłam, że jestem w stanie oddać nerkę, aby ta seria ukazała się na naszym kraju. 
Cóż, moja nerka jest jednak bezpieczna, gdyż wydawnictwo Edipresse rozczytało moje marzenie i tym oto sposobem 14 marca trafi do Nas „Intryga”, która jest pierwszym tomem serii „ Święci Grzesznicy”. 
Kiedy tylko się o tym dowiedziałam, odtańczyłam taniec mola książkowego, który dostał tłumaczenie ulubionej serii na ojczysty język.
Zaraz Wam napiszę, dlaczego „Intryga”, jak i reszta książek L.J.Shen jest warta przeczytania.

Emilia od zawsze była na straconej pozycji. Jej rodzice pracowali, jako pomoc domowa dla bogaczy i ledwo ciągnęli życiowy wózek, gdyż młodsza siostra Emilii – Rosie, chorowała na mukowiscydozę, a choroba ta pochłaniała większość pieniędzy. Mieszkali w małym domku, na tyłach posiadłości domu Spencerów. Pewnego dnia, kiedy mama zabrała Emilię do środka, dziewczynka podsłuchała rozmowę, która nie powinna dostać się do jej uszu. Niestety została przyłapana, przez chłopaka – Barona, syna ich pracodawcy. 
Od tamtego czasu, życie Emilii w liceum okazało się być piekłem.
Dziewczyna jednak podniosła się i poszła na studia do Nowego Jorku razem ze swoją siostrą, pracowała na dwa etaty, w wolnych chwilach malowała i próbowała żyć, ale siostra, ciągle była dla niej obciążeniem i ledwo wiązały koniec z końcem. 
Tego dnia w knajpie, w której Emilia pracowała jej prześladowca wrócił, problem w tym, że teraz nie zamierzał odpuścić.
Baron zaproponował Emilii dobrze płatną pracę dla niego w firmie Fiscal Height Holdings. Firma ta, została założona przez czterech majętnych chłopaków, którzy rządzili całym ówczesnym liceum i do tej pory byli przyjaciółmi. Emilia, miała pracować, jako asystentka Barona, a po długich rozmyślaniach w końcu zgodziła się na te pracę, gdyż nie ma, co ukrywać, potrzebowała pieniędzy.
Praca asystentki, miała bardzo szerokie granice, gdyż Baron czekał na śmierć swojego ojca, aby pogrążyć macochę, a dziewczyna miała mu w tym pomóc. 

Jeszcze tyle mogłabym Wam napisać o tej książce, a i tak nie opisałabym nawet jej połowy. Dlatego zostawię to dla Waszej dyspozycji, abyście sami mogli poznać tę lekturę i spotkać się z Baronem i Emilią. 
„Intryga” to książka z wątkiem hate- love. Zanim jednak przyrównacie ją do jakiejś innej pozycji, jak na przykład „Dręczyciel” od Penelope Douglas, to muszę Was uprzedzić, że tamto to niemowlak, w stosunku do tej książki. 

„Baron „Brutal” Spencer. Zawsze uchodził za najlepsze widowisko w mieście.”

„Intryga” jest pozycją, która brutalnie opowiada o historii dwójki bohaterów. 
Brutal, bo taką ksywkę ma Baron jest typowym samcem alfa, dominującym skurwysynem (i to jest najlepsze określenie) oraz utalentowanym kryminalistą i idealnym kłamcą. Wszystko to odziane w ekstrawagancki, drogi garnitur jest moim ideałem mężczyzny (ach, ci psychopaci). 
Emilia to delikatna i krucha dziewczyna, która mimo wielu załamań nie poddała się i brnęła po swoje marzenia. Dziewczyna ma jednak jedną słabość – rodzina. Dla swoich bliskich, malarka jest w stanie zrobić wszystko, a Brutal wiedząc to doskonale, stara się też to wykorzystać. Emilia jednak podczas czytania książki dojrzewa na naszych oczach i widać wyraźnie zmianę w jej zachowaniu. Z lichej i słabej istoty, staje się odważna i twarda. 

„Kochałem ją nawet wtedy, gdy jej nienawidziłem.

I gdy nie chciałem mieć z nią nic wspólnego.”

Relacja hate –love w „Intrydze” pokazana jest bardzo zdecydowanie. Autorka nie bawi się w upiększanie faktów. Co więcej, Baron i jego zachowanie wobec Emilii jest wytłumaczone rzeczowo, a sam chłopak chowa w swoim sercu sekrety, o których nigdy byśmy nie pomyśleli. 
Sceny seksu są napisane delikatnie, a jednocześnie brutalnie i ostro. Są jednak opisane bardzo dobrze i nie zostały specjalnie wydłużone, co sprawia, że są one jedynie miłym dodatkiem do całości historii.

Mamy też okazje poznać kumpli Barona, o których są kolejne części serii. Każdy z nich ma inną osobowość i inne problemy, przez co mamy tutaj naprawdę niezłą różnorodność. Przyznam, że najchętniej zagarnęłabym wszystkich panów tej serii dla siebie, ale powstrzymam się tylko do Brutala i ewentualnie Bane’a, który wyjdzie w USA w maju. 


„Byłam dobrą dziewczynką.
A on złym chłopcem.”

„Intryga” to książka, którą musicie przeczytać. Jest to historia inna, niż wszystkie do tej pory poznane. Lepsza, wyraźniejsza i ostrzejsza. Wciąga na całego, ale tu chce Was uprzedzić, abyście nie czytali jej na „hura” tylko delektowali się nią jak najlepsza whisky świata. Sączyli tę historię pomału i napawali się nią. Ta książka to swoista uczta dla duszy i serca. Czytać jej szybko nie należy. 
Polecam Wam ją z całego serca i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów, a wydawnictwu Edipresse dziękuję za wydanie jednej z moich ulubionych autorek i pozostawienie oryginalnych okładek.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuje wydawnictwu

Po drugiej stronie okładki

10 komentarzy:

  1. Jeśli wpadnie mi w ręce, dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach tę książkę. Jestem jej ogromnie ciekawa!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że niedługo dam tej książce szanse :) Pozdrawiam cieplutko :)
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo cieszę się, że ją sobie zamówiłam (dzięki Tobie oczywiście). A po Twojej recenzji radość jest tym większa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty to wiesz jak zachęcić do czytania :D Ja oczywiście miałam ją w planach - jak się oprzeć takiej okładce? <3 Ale teraz chcę ją przeczytać jeszcze bardziej i mam spore oczekiwania. Mam nadzieję, że po przeczytaniu będę tak zachwycona jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie napisana opinia, aż chce się sięgnąć po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł zapisany, kiedyś na pewno przeczytam, bo bardzo mnie ciekawi :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  8. HAhaha już cię uwielbiam za zdanie "Baron jest typowym samcem alfa, dominującym skurwysynem (i to jest najlepsze określenie)". Książkę wyłapałam w zapowiedziach, ale po Twojej recenzji już wiem, że koniecznie muszę na nią zbankrutować >,<

    Plus fakt, że jest to seria... kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WIesz, jak wiele dusz już przeze mnie zbankrutowało? CHyba się będę smażyć w piekle w sumie za to.

      Usuń