wtorek, 18 lipca 2017

„Ostatni pocałunek” Laurelin Paige



„Pierwszy dotyk” skończył się w TAKIM momencie, że miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Na kolejny tom czekałam jak na szpilkach, a kiedy dostałam ją w ręce przepadłam na 2 dni.



Laurelin Paige w pierwszym tomie serii „First and Last” pokazała inną siebie, wprowadziła wątek mafijny, którego wprawdzie jest mało, ale pobudził on moją ciekawość. Od drugiej części oczekiwałam znacznie więcej i dostałam to, czego pragnęłam. Chociaż..., ale o tym zaraz.

JEŻELI NIE CZYTAŁAŚ/EŚ „Pierwszego dotyku” TO NIE CZYTAJ DALEJ. 

Emily zbliża się do tajemniczego Reeva Sallisa z dnia na dzień coraz bardziej. On sam, zaczyna się zmieniać na lepsze. Wszystko brzmi jak bajka prawda? Bo taką by było, gdyby nie fakt, że Amber wróciła. Wróciła i miesza tak bardzo, że doprowadza do szewskiej pasji nawet najbardziej spokojnych Czytelników. Okazuje się bowiem, że dziewczyna została uratowana przed śmiercią, od Michaelisa - człowieka, z którym Sallis ma dalszy kontakt. Wszystko to jednak jest tak naprawdę niczym, gdyż Emily będąca dziwnie uległa wobec Amber, zamiast walczyć o swoje - czyli Reeva, woli usunąć się przyjaciółce z drogi i odejść w zapomnienie. Dziewczyny mają między sobą niepisany fakt, który sprawia, że pierwsza, która zajęła faceta zostaje z nim i ta druga powinna się usunąć w cień. 
Sprawa miłości w trójkącie, jest głównym wątkiem w książce, ale zaraz za nią plasuje się bezpieczeństwo Amber. Reeve będący prawdziwym mężczyzną i co lepsze kochający obie kobiety pragnie móc je chronić i w związku z tym wywozi je na wyspę odciętą od świata. 
Jak wiadomo... jeden mężczyzna i dwie kobiety, nie stanowią dobrego połączenia.

„ Nienawidziłam go. Nienawidziłam wszystkich tych strasznych i cudownych uczuć, które we mnie wzbudzał. Nienawidziłam jego pełnej i doskonałej kontroli nade mną. Nienawidziłam tego, że traktyjąc mnie tak brutalnie, jeszcze domagał się mojej zgody. Nienawidziłam tego, że nie potrafiłam przestać go kochać.”

W „Pierwszym dotyku” oraz „Ostatnim Pocałunku” możemy zobaczyć, że Laurelin Paige, nie pisze ciągle „słodko pierdzących” opowieści, które kończą się wielką miłością, bez głębszych problemów. Potrafi poprowadzić akcję na całkiem inne tory, zboczyć z kursu i dodać skomplikowanie, które jest trudne do rozwiązania dla bohaterów. Seria „First and Last” jest czymś innym, niż do tej pory mogliśmy spotkać u autorki. Czytając ją namiętność, pożądanie i seksualność postaci będących częscią historii można wyczuć w powietrzu, czego na przykład brakowało mi w „Uwikłanych”. 
Reeve jest mężczyzną stanowczym, twardym i wiedzącym czego chce od życia, zaś Emily jest uległą do bólu, co czasami budziło moją irytację, jednak na ogół jest dziewczyną sympatyczną i wesołą, chociaż przez czynniki zewnętrzne staje się smutną i pozbawioną celu w życiu kobietą. 
Amber... jest bohaterką, którą miałam ochotę zabić i słałam na nią najgorsze wiązanki jakie tylko można wymyślić. 
Ciekawa jestem, czy Wy też tak będziecie mieli, podzielcie się w komentarzach po przeczytaniu.

„- Moja miłość do ciebie jest tak dzika, tak dominująca, że wręcz mnie opętała. Zmieniłaś mnie. Jestem kimś innym, a jednocześnie bardziej niż kiedykolwiek jestem sobą.”

„Ostatni Pocałunek” warto przeczytać, oczywiście jeżeli wcześniej czytaliście „Pierwszy dotyk”. 
Jest to dobrze rozwinięta część, która uspokaja niedosyt po wcześniejszym tomie oraz wyjaśnia pytania, cisnące się na usta podczas czytania. W sumie jak tak teraz myślę, to Laurelin Paige mogłaby napisać i trzeci tom, bo jestem ciekawa życia naszej pary, ale skoro nie ma to zostaje nam gdybanie jak ich losy się potoczyły. 
Ta książka jest pełnoprawnym erotykiem, który zwala z nóg zagmatwaniem historii i opisami uczuć, a także zbliżeń bohaterów. Jest to pozycja, której nie będziecie czytać z wypiekami na twarzy, ale będziecie czuć przyjemne ciepło w środku Waszego ciała. Nie jest to opowieść, o której można opowiadać znajomym, lepiej wręczyć im oba tomy i powiedzieć, aby zajeli sobie czas i je przeczytali. 
Dopiero wtedy zrozumieją o co chodzi.

Dziękuję za egzemplarz do recenzji Wydawnictwu Kobiece.

2 komentarze:

  1. Już jestem po lekturze dwóch tomów. Cóż to byl y za emocji w drugiej części, chyba najlepsza książka tej autorki 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Jest na równi z "Dirty Filthy Rich Men", którego zapewne nie miałaś okazji czytać gdyż po polsku jej nie ma. :P
      Ale z tych co są w Polsce, zdecydowanie najlepsza :)

      Usuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger