sobota, 3 czerwca 2017

„Tylko nie pozwól mi odejść” – „Zranieni’ H.M. Ward


Czy lekkie książki o miłości dwóch osób są dla mnie? I tak i nie, zależy chyba jak wygląda ta miłość.

Nie znałam wcześniej autorki, ani co lepsze nie wiedziałam, że istnieje taka książka jak „Zranieni”. Editio Red, które podesłało mi ją, za co dziękuję dopiero otworzyło mi oczy. Nie no, żartuję. Nie otworzyło, bo wiecie że czytam niezależnych amerykańskich autorów, ale jednak dzięki nim mogłam poznać historię Sidney i Petera. Dodatkowo zerknąć na tę autorkę na goodreads i voilá. Dowiedziałam się, że seria „Damaged” ma trzy tomy, a sama autorka wydała naprawdę pokaźną ilość książek.
Dobra, koniec tego omawiania przejdźmy do historii. 

Sidney Colleli jest dziewczyną, która uciekła przed przeszłością. Chciała zapomnieć o poprzednim życiu, gdyż to skrywa niewygodną i jednocześnie dość brutalną tajemnicę. W małym mieście w Texasie zaczyna studiować język angielski i dodatkowo jest asystentką jednego z profesorów. Wszystko toczy się normalną rutyną, dopóki jej przyjaciółka Millie, która jest naprawdę zwariowana zaprasza ją na kolejną podwójną randkę. 
No właśnie. Sid końcem końców, zgadza się na tę zabawę, ale w samej restauracji dosiada się do chłopaka, który wydaje się jej być tym z którym miała się spotkać. 
Oczywiste jest to, że ten mężczyzna to całkiem obcy człowiek. To Peter. 
Zawiązuje się między nimi przyjemna rozmowa i oboje czują jakby się znali już od bardzo dawna, a nie od pięciu minut. 
Po wtopie związaną z randką, przychodzi czas na powrót na uczelnię, na zajęcia. Sidney przychodzi na salę wykładową i zgadnijcie kogo widzi za mównicą? Petera. 
Okazuje się, że jej tajemniczy rozmówca w restauracji jest także jej wykładowcą, a ona sama zostaje przydzielona do niego jako asystenatka.
To nie może się dobrze skończyć. 
Szczególnie, że demony przeszłości zaczynają się budzić

„Ból nie znika tylko dlatego, że jesteś gotowa go przezwyciężyć. Na to potrzeba czasu.”

Powiem Wam szczerze, zaczynając tę pozycję podchodziłam z rezerwą. Sama nie wiem dlaczego. Prawdopodobnie nieznajomość autorki mnie trochę odstraszała. Jednak w miarę czytania, odwracania strony za stroną książka zaczynała się rozkręcać. Przyznam, że nie poczułam tu BUM, mimo że są momenty gdzie wzrok szybciej mija literki, ale jestem ciekawa jak ich historia potoczy się dalej, dlatego będę czekać na kolejny tom. 

Ogólnie nie mam zastrzeżeń do tej książki. Jest napisana poprawnie, lekko się czyta i świetnie umila wieczór po wymagającym dniu. Jedynie co to tak jak pisałam wyżej, brakowało mi BUM. Ale nie skreślam autorki i zobaczymy co pokaże w drugim tomie. 
Na poczytanie o tak, gdy nie ma się co czytać, albo na zrealaksowanie się jest idealna. Jeżeli zaś oczekujecie jakiś cudów, czy wartkiej akcji to tutaj tego nie znajdziecie. Z drugiej zaś strony każdy z Nas ma inny gust i co człowiek to opinia. Z chęcią poznam Wasze dotyczące tej pozycji.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Editio Red.

9 komentarzy:

  1. Czasem warto sięgnąć po taką właśnie książkę na odstresowanie :D Ja osobiście często lubię po takowe sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak :). Na poczytanie i odstresowanie się jest idealna.

      Usuń
  2. Będę miała ten tytuł na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej książki, więc Ci nie pomogę, ale słyszałam wiele pozytywnych opinii :D
    Osobiście nie będę jej czytać, ale gdybym znalazła na jakiejś promocji... To wiesz, wtedy nic nie wiadomo xD
    Pozdrawiam gorąco :D
    Kasia z Recenzje Kasi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cienka jest na 200 stron to szybko by Ci poszla :D
      Poczekam i dowiem się co było dalej. Jak się bedę nudzić to akurat sięgnę może po angielsku :D

      Usuń
  4. Nie znam tej książki i autorki ale historia wydaje się być ciekawa. Lubię takie książki więc raczej ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad tą książka i sięgnę po nią już chyba z drugą częścią bo tyle książek a tak niewiele czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sięgam po takie książki aby się odstresować lub odmóżdżyć. Historia wydaje się ciekawa. Może kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń