„Level Up 2. Bohater.” - Dan Sugralinow


Nie każdy bohater nosi pelerynę.

Jak pisałam w poprzedniej opinii drugi tom trylogii „Level Up” przeczytałam zaraz po skończeniu pierwszego. Czy Fil, który teraz ma sekretny wspomagacz życia, będzie potrafił z niego skorzystać?

Jak daleko można zajść, gdy ktoś – lub coś – daje ci drugą szansę?

Fil, do niedawna życiowy nieudacznik, zaczyna nagle postrzegać świat przez interfejs rozszerzonej rzeczywistości. Teraz mierzy się z nowymi życiowymi wyzwaniami tak, jakby codzienność była grą RPG.

Dzięki wskazaniom systemu i statystykom stopniowo zmienia swoje życie. Ale nie chce na tym poprzestać: zakłada firmę, by pomagać także innym. Choć o biznesie nie wie prawie nic, szybko się uczy – także na błędach.

Coraz częściej Fil kieruje się nie tylko komunikatami systemu, lecz także własnym sumieniem. Jednocześnie, krok za krokiem, dąży do poznania prawdy o tajemniczym źródle swoich niezwykłych zdolności.

Drugi tom „Level Up” zaczął się ciekawie, ale im dalej w fabule ty m bardziej zauważałam, że autor próbuje wypełnić książkę fabułą bez większego polotu. Zupełnie, jakby szykował się do ostatecznej rozgrywki w trzecim i ostatnim tomie.
Być może tak właśnie będzie.

„Bohater” to bardziej opowieść o rozwoju Fila. O jego ogarnianiu życia i systemu, którym został obdarzony. Zakłada firmę, poznaje rodziców swojej nowej dziewczyny, próbuje trzymać formę i ćwiczy regularnie. Przy okazji gra w pokera, aby pomóc przyjacielowi wyjść z długów. Ot, można by napisać, że mamy tutaj do czynienia ze zwykłą codziennością.

Jednak, coraz częściej Fil zaczyna kierować się własnym sumieniem, nie zaś podpowiadającymi mu komunikatami systemu. A przy okazji ciągle próbuje dowiedzieć się skąd tajemniczy interfejs wziął się w jego życiu.
Problem w tym, że czasami lepiej nie wiedzieć i po prostu korzystać,

„Level Up 2. Bohater” to typowy drugi tom trylogii. Zapychacz, który za dużo nie wyjaśnia, jest równy w formie. Nie twierdzę, że jest to złe. Dobrze czytało mi się tę lekturę, ale nie byłam nią tak zafascynowana, jak pierwszym tomem.

Czy trzecia część wywala z butów? Tego dopiero przyjdzie się mi dowiedzieć.
Swoją drogą duże brawa dla wydawnictwa Insignis za kreskówkowe polskie okładki, które są o niebo lepsze, niż oryginalne.

copyright © . all rights reserved. designed by Color and Code

grid layout coding by helpblogger.com