czwartek, 10 listopada 2016

Doskonała niedoskonałość



Miałam sposobność spotkać się po raz trzeci ze wspaniałą pisarką K. Bromberg przy okazji czytania „Sweet Ache. Krew gęstsza od wody”.Po poprzednich dwóch pozycjach byłam świadoma czego mogę się spodziewać, ale nawet to nie pomogło.
Bromberg rozwaliła mnie na łopatki po raz kolejny.

„ Sweet Ache” to szósty tom serii Driven. Mamy tutaj Quinlan Westin- siostrę Coltona Donovana i wokalistę rockowego zespołu „Bend” Hawkina Playa. Książka zaskakuje, zresztą jak każda tej autorki, ale teraz, gdy jestem po przeczytaniu trzech jej pozycji mogę stwierdzić, iż „Sweet  Ache” jest moim ulubionym tomem, który dotychczas powstał w tej serii. 

Historia opowiada o kończącej studia dziewczynie- Quinlan jest w trakcie pisania pracy dyplomowej i „w trakcie” to najlepsze określenie, gdyż kompletnie jej to nie wychodzi. Co  gorsza, bądź lepsza (zależy jak spojrzeć) jej promotorka wysyła ją na aulę w celu asystowania przy sprzęcie i nagłośnieniu nowemu wykładowcy, który prowadzi karne seminarium pod okiem sędziego.


Wykładowcy, którym okazuje się rockman Hawkin Play. 

Początek ich znajomości jest ciężki, wiadomo Hawke myśli, że może mieć wszystko co chce i każdą kobietę jakiej zapragnie. Jakież jest jego zdziwienie, gdy okazuje się ze Quin nie da sobie w kaszę dmuchać. 
Na początku książki dowiadujemy się, iż Hawkin został oskarżony o posiadanie narkotyków  w kurtce na imprezie. Wszsytko jest grubymi nićmi szyte, gdyż Hawke kryje swojego o cztery minuty młodszego brata Huntera, do którego nakrotyki te należały. Jego adwokat wywalczył taryfę ulgową w postaci seminarium na uczelni, aby końcowy wyrok okazał się lżejszy. Play, chcąc nie chcąc zgadza się na tę propozycję. 
Na uczelni poznaje Quin, a gdy ta okazuje się nie być oczarowana nim tak jak inne fanki, zakłada się z przyjacielem z zespołu o to, iż do konca jego seminarium sie z nią prześpi.


Zakład przeradza się w miłość, a seks w głęboką namiętność. 

Bromberg po raz kolejny stworzyła ciekawą historię poznawania i rozbudzania w sobie uczuć przez dwójkę bohaterów. Pokazała też, że życie wcale nie jest proste i przyjemne wprowadzając historię rodziny Hawkina, którego ojciec popełnił samobójstwo gdy ten miał dziewięć lat na jego oczach. Wcześniej zaś kazał mu złożyć obietnicę opieki nad matką i bratem. Rockman robi co może, żeby obietnicę wypełnić: opłaca klinikę matki, która choruje na Alzheimera, bierze przewinienia brata na siebie za każdym razem. Dopiero Qunlan uświadamia mu, że już dawno powinien przestać żyć tamtym życiem i zacząć nowe. Razem z nią. Play uświadamia sobie, że kocha siostrę Coltona i że pozwolił sobie na miłość.

On- Hawkin Play, człowiek który zawsze odmawiał sobie głębszego uczucia. 

Fani Coltona i Rylee nie będą zawiedzeni, gdyż ci bohaterowie  też mają tutaj swoje scenki. Colton przyjmuje postawę starszego brata i świetnie wpasowywuje się w tę rolę.
Quinlan jest bardzo wesołą i przebojową dziewczyną, zaś Hawkin wyłamuje się z kanonu
„ biznesmena w garniturze” przez co nie czuć tu sztywności i czegoś co już gdzieś było. Jest ciekawą postacią, kórej wcześniej nie spotkałam w książkach, więc tym bardziej mnie swoją osobą zachwycił. 

„Sweet Ache” czyta się szybko, przyjemnie i lekko. Bromberg pisze z pomysłem, a zakończenia jej pozycji są zawsze nieobliczalne. Już trzeci raz ułożyłam sobie wszytko w głowie, po czym cały mój misterny plan runał w gruzach wraz z przewróceniem kolejnej strony. Chyba muszę przestać wymyślać do przodu, a zacząć czytać szybciej. 

Bardzo podobała mi się namiętność i opisy zbliżeń. W poprzednich dwóch tomach autorka nie poświęciła całego rozdziału na seks. Tutaj tak, co zaskoczyło mnie i równocześnie ucieszyło, bo czytało się to świetnie. 

Książki Bromberg są jak tytuł tego posta.

Doskonale niedoskonałe.

Doskonałe w swoim istnieniu, niedoskonałe zaś dlatego, że te wspaniałe historie, którymi czytelnik żyje, zawsze się kończą, a wtedy nie pozostaje nic innego jak cieszyć się ze szczęśliwego zakończenia i smucić, że to już koniec i czas odłożyć lekturę na półkę.

Laure

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu EditioRed

4 komentarze:

  1. Być może się skuszę, czasami mam chęć na takie klimaty. Dzięki za polecenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją już na swojej półce i z ogromną chęcią dzisiaj się za nią zabieram. Mam nadzieję, że będzie wyjątkowa :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię romansideł, ani obyczajówek, ale "Driven" nawet mnie intryguje. Jestem ciekawa, co ludzie tak bardzo zachwalają :D Okładki trochę mnie odstraszają, co prawda xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że trzy najnowsze powieści tej autorki czekają już na mojej półce. Zapowiada się świetna lektura. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger