sobota, 29 października 2016

Vote for Hamilton!




Będąc na liście wśród 300 osób, które dostały  nową książkę Katy Evans „ Mr. President” do recenzji poczułam się wyróżniona. Jest to zdecydowanie moja ulubiona autorka lektur o miłości dwóch bohaterów. Sprawia, że uczucie wcale nie jest łatwe i proste. Rozpoczynając lekturę wiedziałam, że tym razem także się nie zawiodę. 
I wiecie co?
Tak było. 

„ Mr. President” to książka inna, niż poprzednie. Historia jest lekko wzorowana na prawdziwych wydarzeniach i osobach. Mowa tu o Johnie Fitzgeraldzie Kennedym Juniorze oraz jego ojcu, który został postrzelony dwukrotnie, gdy udał się na przejazd po Dallas otwartym samochodem. 

Zaczynając od początku... mamy tutaj dziewczynę, Charlotte Wells, która jest córką senatora. Zna Matta Hamiltona od dziecka, gdyż jego ojciec jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Dziewczyna ma styczność z polityką, oficjalnymi galami i spotkaniami z ważnymi osobami od dziecka oraz od najmłodszych lat jest zakochana w Mattcie. Na początku myśli, że to tylko zauroczenie, jednak potem zaczyna rozumieć, iż zauroczenie to stało się miłością.

A jak wiadomo miłość nie łączy się z polityką
.
Nie chce zdradzać zbyt dużo, ale muszę wspomnieć, iż jak w tytule Mattew startuje na prezydenta USA, wiedząc że będzie miał poparcie wyborców po tym jak jego ojciec, został śmiertelnie postrzelony, a zabójcy nigdy nie znaleziono. Zaś Charlotte, która widziała ostatni raz młodego Hamiltona na pogrzebie jego rodzica decyduje się spełnić obietnicę z dzieciństwa i pomóc w kampanii wyborczej. 

Jednak polityka to nie wszystko w tej książce.

Owszem, mamy tutaj spotkania z wyborcami, mamy wyjazdy w rożne zakątki Stanów Zjednoczonych, ale zostało to zgrabnie połączone z uczuciem rodzącym się miedzy tymi dwojga. Uczuciem, które było przez długi czas uśpione po to, żeby teraz wybuchnąć ze zdwojoną siłą. Uczuciem, które objawia się nieśmiałym dotykiem, delikatnymi pocałunkami, wzrokiem pełnym pożądania oraz skradzionymi chwilami bliskości.  Ta książka to walka o miłość, mimo iż bohaterowie wiedzą, że jest ona z góry przegrana. 

Katy Evans  udowadnia po raz kolejny w swoich pozycjach, że miłość nie jest taka łatwa jak się wydaje. Mówi, że coś trzeba poświęcić, aby dostać coś w zamian. W „Mr.President” jest tak samo. Z tym iż, Hamilton z Wells, mają wiekszy orzech do zgryzienia.

Bohaterowie są urzekający, niesamowicie sympatyczni i charyzmatyczni. Matt uwiódł mnie, tak samo jak wcześniej zrobił to Remington oraz Malcolm, a Charlotte okazała się bohaterką, którą polubiłam tak samo jak Brooke. 


Książka pisana z lekkością pióra, wciagająca, pełna pasji, obłędna i zachwycająca. Mogłabym wymienić tutaj naprawdę dużo określeń, ale żadne nie oddałoby tego co czułam czytając ją. Tego co czułam kończąc ją z ciężkim i smutnym sercem. Prosiłam w duchu o kontynuację i nie zawiodłam się, gdyż na zakończenie autorka ma pocieszającą wiadomość, że ponownie spotkamy się z Mattem i Charlottą już na początku następnego roku. 

Katy Evans tą pozycją przekonała mnie, iż pierwsze miejsce, na którym ją stawiam jest w pełni zasłużone, zaś Matthew Hamilton ma mój głos!





Laure

8 komentarzy:

  1. Polityka trochę odsuwa mnie od tej pozycji. Jednak sądzę, że może być całkiem niezłą książką. Mam nadzieję, że przeczytam ją z lekkością.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, nie ma tak dużo tej polityki tylko jest ogólnie wspomniana jak czasowo się dzieją wydarzenia.
      Ale książka jest niesamowita. Dalej ją przeżywam i emocje się we mnie kotłują.

      Usuń
  2. Aaaaaaaajjjj muszę się wziąć za angielski! Już chcę ją przeczytać! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy by mi podeszła - nie przepadam za książkami, w których polityka jest tłem, ale z tego co piszesz jest naprawdę świetna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje świetnego bloga.
    Chętnie podejmę z Tobą współpracę.
    Proszę o kontakt na maila:
    info@paywin.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwna książka xD Poważnie xD
    Nie czytałam jeszcze żadnego dzieła tej autorki i jestem ciekawa "Manwhore", bo to ona napisała prawda? xD Już czasem wszystko mi się kurde miesza.
    Boże, jak ja nie lubię, jak na zdjęciach książek jest żarcie - robię się tylko głodna ;<
    Lubię wątki polityczne w książkach, tylko nie wiem czy nie jest go za dużo nawet jak dla mnie :)
    Raczej jej nie przeczytam - po prostu na mojej liście ksiązek do kupienia znajduje się ponad 100 pozycji, a jeszcze koło 200 nieprzeczytanych mam w swojej biblioteczce, więc rozumiecie xD
    Pozdrawiam :*
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię miłosnych książek, ale motyw prezydenta mi zaimponował!

    OdpowiedzUsuń
  7. W zasadzie chyba nigdy nie czytałam jeszcze żadnej powieści z polityką w tle... Chyba trzeba nadrobić zaległości - tym bardziej, że planuję poznać twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń