"Beautiful Burn. Piękne Spalenie." - Jamie McGuire


Maddox Brother po raz czwarty.

Kontynuując książki Jamie McGuire po trzeciej części, płynnie sięgnęłam po czwartą. Po historiach Trenta i Thomasa, przyszedł czas na bliźniaki, które urodziły się między tą dwójką, czyli Tyler i Taylor, o którym mieliście okazję czytać w opinii poprzedniego tomu.

Świeżo po ukończeniu college'u Ellie sięgnęła dna. Podczas wakacji w Kolorado, dziewczyna zatopiła się w alkoholu, demolowaniu rodzinnego, bogato urządzonego domu i łamaniu serc, kolejnym kochankom obu płci. W końcu nawet jej obrzydliwie bogaci rodzice powiedzieli dość i postanowili odciąć córkę od milionów, do których dostęp Ellie uważała za pewnik. Dziewczyna pozostawiona sama sobie musi się ogarnąć, a przede wszystkim przestać pić i znaleźć pracę, dzięki której będzie mogła się utrzymać.
Tyler Maddox, podobnie jak jego brat bliźniak jest członkiem leśnej straży pożarnej. W wolnych chwilach zajmuje się szukaniem przygód na jedną noc i używaniem młodości, a także szukaniem kogoś, komu można dać po mordzie.
Pewnego dnia, kiedy spotyka Ellie, od razu zostaje zafascynowany jej postawą i skłonnością do ekstremalnych zachowań. Przede wszystkim zaś szybko poznaje jej prawdziwą naturę i niezwykle wrażliwe serce, które dziewczyna ukrywa pod przykrywką chłopczycy. Coraz bardziej oczarowany, Maddox szybko zdaje sobie sprawę, że jej wewnętrzne demony, mogą być jego największym wyzwaniem.

Pamiętacie, jak pisałam w opinii pierwszego tomu, że dopiero od drugiej części ta seria jest naprawdę dobra? „Beautiful Burn” to książka, która wciąga do tego stopnia, że kiedy już zaczniecie poznawać Ellie i Tylera, oderwiecie się od niej dopiero, kiedy zamkniecie tylną okładkę. Co więcej, to właśnie tutaj jest całkiem sporo radości, ponieważ czwarty tom jest dotychczas najgrubszym.

Podoba mi się pomysł na Ellie. Dziewczyna ma wszystko, czego zapragnie. Może pracować w rodzinnej, wartej miliony firmie, ale mimo wszystko woli upijać się do nieprzytomności, ćpać i robić zadmy, a przy okazji uprawiać seks z każdą osobą, która wpadnie jej w oko. Autorka całkiem dobrze pokazała, że pieniądze to nie wszystko, kiedy rodzice mają własne dziecko w głębokim poważaniu i myślą, że kasa wszystko załatwi.
Zaś przemiana, jaką Ellie przechodzi na kartkach książki jest wyjątkowo brutalna, ale też zajebiście bardzo potrzebna.

Tyler Maddox to jeden z bliźniaków, który podobnie jak jego brat znajdzie swoje rzesze fanek. Dlaczego? No niech pierwsza rzuci kamień ta, która nie lubi strażaków. Jak któraś z Was rzuciła – i tak nie wierzę. Zarówno Tyler, jak i jego brat to ciasteczka, które są o wiele lepsze, niż Trent i Thomas. W „Beautiful Burn” to właśnie Tyler jest tym głosem rozsądku. On stawia Ellie na nogi, stara się ją pilnować i pomaga jej ogarnąć życie po tym, jak rodzice chcieli dać jej nauczkę.

Ich historia napisana jest ciekawie. Mamy tutaj dużo postaci drugoplanowych, chociażby ekipę reszty strażaków, z którymi Tyler pracuje. Mamy też całkiem dobry pomysł na nowe życie Ellie, a potem propozycję, która na dziewczynie nie robi żadnego wrażenia. To trochę takie „kto mieczem wojuje, od miecza ginie”, ale nie napiszę Wam o co konkretnie chodzi, musicie to sprawdzić sami.

„Beautiful Burn. Piękne spalenie” to moja ulubiona część. Przynajmniej na razie. Tyler i Ellie to bohaterowie, których szybko się lubi i kibicuje się im, a perypetie, jakie przyjdzie im przejść nie należą do najłatwiejszych. Niemniej jednak, czynią ich silniejszymi. Razem.

copyright © . all rights reserved. designed by Color and Code

grid layout coding by helpblogger.com