Kłamstwa tak?
Rina Kent zasłynęła popularnością dzięki serii „Royal Elite”. Wydawnictwo Niezwykłe kontynuuje dostarczanie czytelnikom książek tej autorki w Polsce, a „All the Lies” jest właśnie jedną z nich. Czy jednak pierwszy tom „Lies and Truths Duet” wart jest przeczytania?
Kiedy kłamstwa stają się prawdą.
Reina Ellis była prawdziwą królową na studenckim kampusie. Piękną, nietykalną i popularną. Problem w tym, że w ogóle tego nie pamięta. Obudziła się w szpitalu wśród obcych ludzi i jednej osoby, która ją przeraża.
Asher Carson i wszyscy wokół Reiny twierdzą, że on jest jej narzeczonym. W dodatku chłopak wiele o niej wie, a jego słowa przepełnione są nienawiścią, mrokiem i tajemnicą.
Dlaczego tak bardzo jej nienawidzi? Co zrobiła? Czy kiedyś sobie przypomni? Jedno jest pewne: Asher zadba o to, by zapłaciła za to już teraz. *
O rany.
Dawno nie czytałam tak złej książki.
Ale może zacznijmy od początku.
Reina budzi się w szpitalu, nie pamiętając nic, ze wcześniejszych wydarzeń. Dziewczyna była królową kampusu, ale przy okazji też i suką, która gardziła innymi. Wiecie, coś na kształt filmu „Mean Girls” z Lindsay Lohan. W szpitalu okazuje się, że ma narzeczonego, przystojnego Ashera Carsona, któremu daleko do byciu miłym dla swojej ukochanej.
Asher wie o Reinie znacznie więcej, niż powinien, a każde jego słowo wypełnione jest nienawiścią do Reiny.
Reina trwa w „związku” z Asherem, mimo jego zachowania wobec niej, brutalności i niszczenia jej psychicznie. I wiecie co? Główna bohaterka jest wycieraczką do butów głównego bohatera, ale nie przeszkadza jej to w niczym. I tak leci do niego z wywieszonym językiem i spełnia każdą jego prośbę. Ogólnie, bawi mnie to, jak Rina Kent stworzyła tę bohaterkę. W zasadzie to tę książkę. Nic tu się nie klei, a mało tego cała ta historia jest tak płaska, a bohaterowie tak płytcy... w sumie woda w kałuży jest głębsza, niż Reina i Asher.
Trochę mi przykro, bo „Royal Elite” mi się podobało, a czytałam tę serię dwa razy. „All the lies” to książka, która jest wyjątkowo byle jaka. A uwierzcie mi, czytałam w życiu całkiem sporo toksycznych pozycji z bohaterami różnej maści, ale tutaj... Reina to kwintesencja beznadziejności, która potrzebuje uwagi innych. Już dawno nie miałam okazji czytać historii o tak słabej bohaterce.
„All the lies” to książka, która dobra jest do przeczytania, jeżeli szukacie czegoś na jeden raz. Typowa poczytajka. Przeczytać i zapomnieć. I to dobrze zapomnieć, bo historia Ashera i Reiny to książka, która dobra jest tylko jako lektura, przy której czytaniu nie trzeba myśleć.
*opis od wydawcy
