„Tekst” - Dmitry Glukhovsky


Telefon może zabić.

Ostatnio wydawnictwo Insignis ponownie wydało „Tekst” autorstwa Dmitra Glukhovskyego z nową okładką, a z racji, że tę książkę miałam na oku już podczas premiery starego wydania, stwierdziłam że w końcu nadszedł czas, aby sięgnąć po tę pozycję.

Ilja Goriunow będąc w młodym wieku, zostaje niesłusznie oskarżony o sprzedaż narkotyków. Po odsiedzeniu wyroku, chłopak wraca do domu, gdzie ma nadzieję spotkać kochającą mamę. Niestety okazuje się, że kobieta dzień wcześniej umarła. Pewnego dnia Ilja spotyka policjanta, który zniszczył mu życie i wsadził go za kratki. Zabija go i znajduje jego telefon komórkowy, a w obawie przed konsekwencjami morderstwa, Ilja wykorzystując smartfon policjanta zaczyna żyć jego życiem. Wnika w nie, jak w swoje prawdziwe, a wszystko za sprawą całej bazy danych osobistych, jakie ofiara Ilji miał na smartfonie.

„Tekst” wydaje się być książką niepozorną, jednak między wersami w fabule szybko można wyłapać nawiązania do „Zbrodni i Kary”, a także jak ważne jest bezpieczeństwo naszych danych osobowych.

W dzisiejszych czasach większość ludzi na świecie ma smartfony. Na początku służyły tylko do grania i przeglądania internetu. Z czasem zaczęto nimi robić zdjęcia. Zaś teraz możemy nimi płacić i otwierać/zamykać samochody. Przy okazji też, zwykłe smartfony zaczynają być coraz bardziej rozbudowywane, a producenci prześcigają się w pomysłach na coraz większe ekrany, które rozsuwają się, zginają i wyginają na wszystkie możliwe strony.
Czy jednak w tym wszystkim zadbano o bezpieczeństwo użytkowników smartfonów?
Albo raczej, czy my sami wiemy, jak bronić się przed kradzieżą danych osobowych, albo co gorsza tożsamości?

Dmitry Glukhovsky w swojej książce poruszył ważny temat, który każdy z nas powinien przemyśleć. „Tekst” to lektura, bardzo podobna do naszego życia codziennego. Anonimowość w sieci, kontakty międzyludzkie, a przede wszystkim używanie telefonów.
Większość z nas ma wiele portali społecznościowych, na których pokazuje rzeczy, które są sprawami prywatnymi. A co jeżeli to Wasz telefon posłużyły za tło dla czyjegoś życia?

„Tekst” to solidna kawałek historii w głąb siebie, który skłania do myślenia. Przy okazji mamy też klasyczną, prawdziwą Rosję. Skorumpowaną, brudną i z ogromnymi różnicami społecznościowymi. Nawet, jeżeli nie czytaliście „Metra 2033”, albo nie jesteście fanami autora, to właśnie ta pozycja powinna być dla Was jego pierwszą, bądź drugą szansą dla Glukhovskyego. „Tekst” jest naprawdę warty przeczytania.

Po drugiej stronie okładki

2 komentarze:

  1. Lubię książki tego autora i chętnie sięgnę również po tą...chociaż nie wiem kiedy znajdę na nią czas.

    OdpowiedzUsuń