„Kepler 62. Część druga: Odliczanie” - Timo Parvela & Bjørn Sortland


I co dalej?

Jak dobrze pamiętam, w opinii pierwszego tomu „Kepler 62” pisałam, że drugi tom dostałam razem z pierwszym. Zatem chyba nie będzie to dla Was żadną nowością, że sięgnęłam po drugi tom, chwilę po skończeniu pierwszego. 
I nie macie pojęcia, jakie zdziwienie mnie spotkało, kiedy zaczęłam czytać tę historię. 


Czternastoletnia Maria ma wszystko, czego mogłaby sobie zapragnąć dziewczynka w jej wieku. Mieszka w wielkiej rezydencji, posiada własną pokojówkę i lokaja, ale tak naprawdę okropnie się nudzi. Kiedy dziewczynka usłyszała o nowej grze komputerowej „Kepler 62” wiedząc, że sama nie będzie w stanie przejść zagadki, wynajęła nałogowego gracza, aby zrobił to za nią. 
Dziewczynka ma też ukrytą wiedzę. Z racji bycia córką handlarza broni, wie o niej naprawdę dużo, zapewne za dużo jak na czternastolatkę. 
Kiedy Marie poznaje rozwiązanie zagadki decyduje się na przyjęcie zaproszenia, które jest takie samo, jak to, co dostali Ari i Joni. 
Jednak jej przyjazd do tajemniczego ośrodka okazuje się być przygodą znacznie większą, niż braci.

Zacznijmy od początku. Myślałam, że będzie to dalszy ciąg przygód Ariego i Joniego. Już od pierwszych stron mamy Marię, która jest całkowitym przeciwieństwem bohaterów z pierwszego tomu. To tylko pokazuje, że kosmos otwarty jest dla każdego, bez względu na status społeczny czy posiadany majątek. Sprytne. Muszę przyznać, że sprytne zagranie autorów. 

Historia Marie podobała mi się, ale pierwszy tom z chłopcami był według mnie nieco lepszy. Fakt, więcej działo się u Marie i to właśnie ten tom pozostawił dużo pytań, po lekturze, ale Ariego i Joniego polubiłam bardziej jako bohaterów. 


„Odliczanie” to pozycja opowiadająca zupełnie inną historię. Wszystko to okraszone jest pięknymi rysunkami Pasi Pitkänena, które znowu skupiły moją uwagę na dłużej. 

Pojawiła się też tajemnicza istota, z którą dziewczynka szybko złapała kontakt i to właśnie ta istota obudziła wiele pytań, które na razie pozostają bez odpowiedzi! 

Muszę przyznać, że czekam na kolejną część! Mam nadzieję, że nie będzie w niej nowego bohatera, któremu udało się rozwiązać zagadkę z gry, a autorzy w końcu posuną akcję całej fabuły solidnie do przodu. Seria „Kepler 62” ma sześć tomów, także wiele może się jeszcze zdarzyć, ale mimo to czekam i chce poznać odpowiedź, jak poradzi sobie Ziemia i dokąd nasi bohaterowie zostaną wysłani, a przede wszystkim W JAKIM CELU? 
Bo to właśnie jest najważniejsze pytanie.

Zdjęcia pochodzą ze strony wydawnictwa.

Za książkę do opinii dziękuję wydawnictwu

widnokrag logo regular - Wydawnictwo Widnokrąg

Po drugiej stronie okładki

2 komentarze:

  1. Zdania nie zmieniłam co do tego komiksu i cyklu. Nie mniej często oczekuje się, że kolejne tomy będą lepsze.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Dałam tę reckę do czytania mojej sis, i bardzo ją zaciekawiłaś. Doszła do wniosku, że przeczyta. A z innej beczki to ja jestem #TeamPlayStation

    OdpowiedzUsuń