[Manga, też książka] „Aniołowie zbrodni” | Kudan Naduka & Makoto Sanada (4-6)


Aniołowie powracają. Z przytupem.

„Aniołowie Zbrodni” od pierwszych tomów byli mangą, którą chciałam kontynuować. Zatem kiedy uzbierało się trochę więcej tomików tej historii stwierdziłam, że już czas. I zasiadłam do dalszych przygód Zacka i Rachel.

FABUŁA

Wracamy na piętro Cathy – sadystki. Nasi bohaterowie dalej starają się dostać na wyższe piętro, ale żeby w ogóle móc o tym myśleć, najpierw muszą wygrać z Cathy. Ucinają sobie drzemkę, aby móc chociaż trochę zregenerować swoje siły, a kiedy Zack budzi się, nie jest już taki sam. Przeszłość zaczyna wychodzić na powierzchnię, a chłopak zaczyna się zmieniać. Rachel zauważa różnicę w zachowaniu Zacka, ale mimo to oboje zgodnie z umową prą naprzód, byle na wyższe piętro. 
W końcu zatrzymuje ich sama Cathy, która dość szybko przestaje być dla nich wrogiem, a my mamy okazję cofnąć się spory kawał czasu, zostawić naszych bohaterów i poznać panią tego piętra z innej strony. Kiedy jeszcze była uczącą się w szkole dziewczyną. 
Kiedy nasi bohaterowie przedostają się na piętro B2, ich relacje stają się głębsze. Rachel chce poznać Zacka, ale najpierw musi go opatrzyć, bo chłopak po ostatniej walce jest solidnie ranny i krwawi. Dziewczyna potrzebuje medykamentów, aby uratować swojego przyszłego mordercę, a aby je otrzymać musi cofnąć się do piętra B6. 
Nie cofa się jednak sama, bo pomaga jej tajemniczy pastor Grey, który jedyne czego chce w zamian to przejście tajemniczego testu przez dziewczynę. 

OPRAWA GRAFICZNA

„Aniołowie zbrodni” to manga przy której za dużo się nie naczytamy. Autorzy nie używają miliona dymków w kadrach tłumacząc nam wszystko przez słowa. Starają się w samych kadrach pokazać dynamikę walki, rozmowę i odczucia. I muszę przyznać, że wychodzi im to znakomicie. 
Historia Rachel i Zacka to historia pełna skoków i małych spadków. Akcja szybko się rozkręca, po czym otrzymujemy wielkie BUM, które też szybko wygasa. Kadry oddają ją idealnie. 
Pod każdą obwolutą mamy minikomiksy z bohaterami serii, a dodatkowo w każdym tomiku jest posłowie od autorów oraz Q&A z pytaniami o tworzenie mangi. No i przede wszystkim, mamy także kolorowe strony na początku tomików. Nie ma ich dużo, ale i tak cieszą oko czytelnika. 

OPINIA OGÓLNA 

Kolejne tomy historii Zacka i Rachel rozbudziły moją ciekawość na więcej. Nie ukrywam, że polubiłam się z Zackiem i chce dowiedzieć się znacznie więcej to tym chłopaku. Jeżeli chodzi o Rachel to... domyślam się co narobiła, chociaż nie zostało to jeszcze wyjaśnione. Mimo to, nie lubię jej jako bohaterki, ale to w sumie żadna nowość, dla tych z Was, którzy śledzą moje opinie. Ja po prostu nie przepadam za postaciami żeńskimi, czy to z książek, czy z mang. 
„Aniołowie zbrodni” to historia pełna ciekawych zwrotów akcji i retrospekcji, które cofają nas spore kawałki czasu, ale wiele też wyjaśniają. Czytając tę mangę miałam wrażenie, jakbym uczestniczyła w jakimś reality show, tylko podchodzącym pod horror. I jak nie jestem fanką horrorów, tak tutaj, chce więcej. 

Za tomiki do opinii dziękuję wydawnictwu

Po drugiej stronie okładki

1 komentarz: