„Śniadania świata” – Beata Pawlikowska


Mieć w kuchni cały świat.

Jak powszechnie wiadomo, śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, który ma nam dać dużo energii i rozjaśnić zaspany umysł. 
Z racji, że jestem dość leniwym człowiekiem moje śniadanie zazwyczaj składa się z kawy. Nic tak dobrze nie pobudza jak kofeina, która potrzebuje płynąć w moich żyłach codziennie. To chyba właśnie z tego powodu, kiedy książka „Śniadania świata” wyszła na nasz rynek stwierdziłam, że może mój wewnętrzny leń obudzi się i zacznę jeść całkiem normalnie. 

Beata Pawlikowska znana ze swoich programów, a także książek podróżniczych, pokusiła się o napisanie książki pełnej przepisów. Autorskich oraz śniadań z różnych zakątków świata, w których była. Z tego właśnie powodu „Śniadania Świata” to niezła kobyła. Książka ma ponad 500 stron, na których nie ma jedynie suchych przepisów. 
Podróżniczka na początku, w przemowie pisze o roli śniadania oraz obala mity dotyczące gotowych produktów kupowanych w sklepach, które rzekomo mają być zdrowe. 
Dodatkowo między przepisami, znajdziemy także ciekawostki z różnych krajów, w których Beata Pawlikowska była, co umila lekturę podczas gotowania, ( byleby się coś nie przypaliło). 

W „Śniadaniach świata” jest cała masa zdjęć, która nie tylko pomaga przy robieniu niektórych śniadań, ale też zabiera Czytelnika do Argentyny, Brazylii, Meksyku, Peru, Tanzanii, a to jedynie niektóre z wymienionych krajów w tej pozycji. Można, zatem nie tylko gotować, ale też czytać i oglądać cudowne zdjęcia. 
Bardzo dużo przepisów jest do siebie podobnych, co ułatwia urozmaicenie w tygodniu. Mamy tu dużo przepisów na zdrowe owsianki, a jedyne, co między nimi się zmienia to dodatki, które zmieniają smak całości. Znajdziemy też potrawy z kaszy jaglanej, gryczanej, bądź ryżu. Wiadomym jest oczywiście fakt, że do niektórych śniadań trzeba poświęcić troszkę więcej czasu, niż do zwykłych kanapek, które też tutaj mamy okazję znaleźć. 
Autorka pisze o różnicy śniadań w różnych zakątkach świata. Tłumaczy, że odmienność pierwszego posiłku dnia zależy od klimatu, wysokości nad poziomem morza oraz aktywności w ciągu dnia. 

„Śniadania świata” to pozycja dla fanów podróży oraz fanów Beaty Pawlikowskiej. Jeżeli lubicie jej styl pisania, (a wiem, że są osoby, które to irytuje) to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was. Zaś, jeżeli jesteście fanami podróży i poza zrobieniem dla siebie i rodziny pysznego śniadania, chcecie dowiedzieć się o innych żywieniowych nawykach na kuli ziemskiej to ta gruba książka, także powinna zostać Waszym must have. Mi samej pomogła się trochę odnaleźć, z pomysłami na poranny posiłek i w końcu to nie tylko kawa jest moim daniem z rana. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Po drugiej stronie okładki

5 komentarzy:

  1. Nie przepadam za literatura podróżnicza, ale tematyka tej książki jest oryginalna :) może po nią sięgnę.


    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za książkami tej Pani.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za tą Panią, nie interesują mnie też śniadania na świecie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Śniadania jadam w biegu, ale może czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od pewnego czasu mam wielką chęć na ten tytuł. Na początku nie zwróciłam na niego uwagi, a teraz ciężko mi to przeboleć :)

    OdpowiedzUsuń