środa, 22 marca 2017

"Dzięki niemu nauczyłam się kochać całym sercem"


Jestem rozbita. Zniszczona i jednocześnie odbudowana. Smutna i szczęśliwa. Załzawiona, ale uśmiechnięta. Dlaczego?

Bo nigdy nie czytałam tak pięknej książki. 


„Twoim śladem” A. Meredith Walters jest pozycją, która wszystkie inne New Adult miecie jednym tąpnięciem. Pozycją, którą chce się ledwo po skończeniu czytać po raz drugi, i jeszcze raz, a potem kolejny. Pozycją, która zostaje w pamięci, graweruje się w umyśle czytającego tak mocno, że nie jest w stanie o niej zapomnieć. 


Historia opowiada o problemie jaki w dzisiejszym świecie istnieje, ale jest traktowany nędznie. Chodzi tu o nałóg narkotykowy, o to co mogą zrobić z naszym ciałem i jak wpływają na nasze życie. 

Autorka podjeła się trudnego tematu, ale rozwineła go w tak cudowny sposób, że kłaniam się jej do stóp i dziękuję za tę książkę z całego serca. 

Mamy tutaj Aubrey i Maxxa. Dwie młode osoby z całym bagażem przeżyć, które wyniszczają je od środka. Różnica polega na tym, że dziewczyna nie poddaje się i brnie na przekór prądom życia, zaś chłopak zwyczajnie daje się im ponieść. 
Aubrey jest studentką psychologii, z pobudek jakie dało jej życie, pragnie pomagać innym. Być ich zbawieniem. Jest pilną studentką, okropną perfekcjonistką i pedantką do bólu. Zostaje wybrana do pomocy, a jednocześnie stażu przy grupie wsparcia osób uzależnionych od narkotyków. 
Pierwsze spotkanie zmienia wszystko. 
A potem już nic nie potrafi być takie jak było kiedyś. 

Maxx postrzegany przez innych jako pewny siebie chłopak, który może zawładnąć światem kiedy tylko zechce. Jednak to tylko maska. Tak naprawdę jest zagubionym w życiu chłopcem, któremu na głowę zwaliło się całe życie i musiał zostać dorosłym. Zbyt szybko.

Opieka nad młodszym bratem sprawia, że Demelo oddaje się imprezom, na których sprzedaje narkotyki innym uczestnikom. Sprzedaje i sam bierze.

Poddając się zniszczeniu jakie wprowadzają w jego życie.

 „ Maxx byl mężczyzną, przed którym matki ostrzegały swoje córki. Uosabiał seks, zagrożenia i tajemnice. Był najgorszym rodzajem pokusy i najlepszym rodzajem rozrywki.”

Losy tych dwojga są zawiłe. Są niszczące i odbudowywujące, smutne i szczęsliwe. Ich miłość jest uczuciem rosnącym każdego dnia. Z małego płomyka w wielki ogień. Ogień, który potrafi zniszczyć wszystko co do tej pory zostało zbudowane. Miłość pełna zniszczenia, wyrzeczeń, ale też szczęścia i ukojenia. On potrafi dla niej zrobić prawie wszystko, ona odkrywa się przed nim i pokazuje mu swoje serce i duszę, które zamknęła na cztery spusty.

 „Twoim śladem” to książka, która wciaga i porywa w swoją historię. Czytając miałam wrażenie, że moje serce pęka na miliony kawałeczków po to, aby skleić się ponownie i znowu przestać istnieć. Tak było przez całą lekturę.
Calutką.

Recenzję pisze na świeżo i szczerze to nie wiem co napisać. Jestem do tego stopnia zaskoczona wyrazem tej powieści, zdewastowana tym co się w niej wydarzyło i szczęśliwa, że będzie drugi tom. Całkiem szczerze mogę też napisać, że Maxx został oficjalnie moim mężem numer trzy. Nie pytajcie mnie dlaczego, bo nie wiem. Po prostu coś jednocześnie mnie do niego ciągnie i odpycha z tą samą siłą. Postaci są dopielęgnowane, napisane z głębią, niemalże z uczuciem i to sprawia, że z każdą stroną czytelnik zaczyna się zżywać z bohaterami i pragnie poznać ich jeszcze bardziej, a także poradzić im co mają poczynić. 

Nie oceniam książek cyfrowo, dlatego że cyfry nie oddają tego co czuje się podczas czytania danej pozycji, albo kiedy się ją skończy i odłoży. Tutaj jednak zrobię wyjątek. 


„Twoim śladem” jest książką ciężką, ciągnącą w dół, wprost do piekła. Jest też pozycją uskrzydlającą i prowadzącą wprost do nieba. Dwa sprzeczne światy, które zaplatają się ze sobą w sposób zaskakujący i idealnie wyważony. Jak dla mnie 10/10

Dodatkowo przyznam, że przebieram nogami w oczekiwaniu na drugi tom, gdyż ostatnie dwa rodziały czytałam trzykrotnie nie mogąc uwierzyć, że to już koniec, którego nie chciałam ujrzeć. 


„Niektórzy ludzie potrafią tak ci się wryć w pamięć, że nawet się nie zorientujesz co się dzieje.”


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal



Laure

11 komentarzy:

  1. Wszystkie inne pozycje New Adult miecie jednym tąpnięciem? Wow, to ja nawet nie chcę wiedzieć, jakie emocje wywołuje, skoro już przy innych książkach tego gatunku serce mi rozrywa na strzępy :D Ciekawe czy zmiecie też moje ulubione "November 9", "Hopeless" i "Cztery sekundy do stracenia" :) Koniecznie muszę przeczytać! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie czytaj! Mówię Ci, że ja kompletnie nie wiedzialam co ze sobą począć jak skończyłam ksiażkę. Tak patrzyłam w pustą kartkę i nie wiedziałam co napisać i jak sie zebrać. Słów mi brakło.

      Usuń
  2. Czytałam książkę już jakieś pół roku temu, ale to jest jednak z takich historii, które zapadają w pamięć. Autorka pokusiła się o trudną tematykę, ale w przeciwieństwie do niektórych twórców, którym ten zabieg niekoniecznie wypalił zgodnie z zamierzeniami, jej stuprocentowo się to udało :D Również czekam na kontynuację, przy takich zakończeniu nie widzę innej możliwości, jak dorwać drugi tom :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czułam dokładnie to samo co ty po przeczytaniu "Wszystkich jasnych miejsc". Uważam, że każdy czytelnik dociera kiedyś do momentu, w którym odnajduje tę jedną jedyną książkę, która owładnie jego sercem i już nigdy się stamtąd nie wyniesie. Ja taką znalazłam, ty chyba również. Chciałabym ją przeczytać i poczuć choć w przybliżeniu to, co ty czujesz :)
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wydaje mi się że to właśnie ta książka, ta jedyna zapamiętana na zawsze :D

      Usuń
  4. Spotkałam się z tą książką parę razy i mijamy się. Jednak po twojej recenzji na pewno po nią sięgnę w najbliższym czasie.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zwróciłam wcześniej uwagi na tą książkę, ale dopiszę ją do swojej listy do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń