sobota, 21 stycznia 2017

„Zwłoka powoduje, że nektar zmienia się w truciznę.”


Są książki, które proszą o przeczytanie wołąjąc o to z okładki. „U stóp bogini” Chitry Banerjee Divakaruni jest właśnie tą pozycją. Masz ochotę po nią sięgnąć, bo ciągnie Cię do niej okładka, która wywołuje dziwne myśli w głowie.

Przyznam szczerze, będę się rozwodzić nad okładką tej pozycji. Jest prosta, a jednocześnie skomplikowana. Jest ładna i tajemnicza. Po pierwszym spojrzeniu pozostawia w człowieku nutkę zainteresowania. Tak właśnie było ze mną i dlatego postanowiłam po nią sięgnąć.

„U stóp bogini” opowiada o trzech kobietach: Sabitri, Beli oraz Tarze. Babci, matce i córce. 

Każda z nich ma własne rozdziały, które opowiadają o ich własnej historii. Właściwie, każda ta historia, mimo że dziejąca się w innych czasach z innymi postaciami jest podobna do drugiej. Mówią, że niedaleko pada jabłko od jabłoni i w tej pozycji widać to bardzo wyraźnie.

Opowieść zabiera nas na początku w życie Sabitri, najstarszej z całego klanu kobiet. Kobieta jest córką niezamożnego piekarza. Mieszka w małej indyjskiej wsi, jednak marzy, aby udać się na studia i stać się niezależną od mężczyzn. Aby żyć pełnią życia i znać swoją wartość. Los jednak nie jest jej przychylny, aż do wizyty u bogatej Lilamoji, dostaje propozycję mieszkania i uczenia się. Poznaje chłopaka, który jest jej pierwszym zauroczeniem. Jednak jeden jej błąd niszczy całą jej przyszłość. 

Następnie widzimy historię z perespektywy Beli, córki Sabitri, która także jest kobietą pragnącą uczyć się i poznawać świat. Poznaje swojego przyszłego męża i to właśnie za nim jedzie do Ameryki na fałszywych dokumentach. Jej życie też nie układa się idealnie i wzorowo, ma problemy, zupełnie tak jak jej matka. Jakby obie były skazane na porażkę.

Ostatnia jest Tara, córka Beli. Jest zbuntowaną nowoczesną dziewczyną w Ameryce, która nie zna korzeni indyjskich. Rzuca studia na rzecz pracy, chłopak ją zdradza, a ona mimo wszystko musi żyć. Odcieła się od matki, zupełnie tak samo jak Bela odcieła się od swojej matki. Jej życie także jest pełne kłopotów i niepowodzeń, jednak nie poddaje się i brnie dalej pod prąd. 

Ta książka, jest inna niż wszystkie. Nie miałam okazji spotkać się z taką literaturą, aż do teraz. Mamy tutaj zderzenie trzech światów i trzech różnych kobiet, które jednak są bardzo podobne do siebie. Dwóch krajów Indii i Ameryki. Dwóch tradycji i obyczajów. Trzech losów, które końcem konców zostają połączone starzeniem się, śmiercią, a przede wszystkim listem. Listem, który wyjaśnia całą historię Sabitri, Beli i Tary. 
Polecam jak najbardziej. Szczególnie, aby odpocząć od romansów, wyłączyć się i przenieść do innego świata. 


„Dobra córka to lampa pomyślności, rozświetlająca nazwisko rodziny.
Zła córka to żagiew, który przyćmiewa sławę rodziny.”
 

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Wydawnictwu Kobiece.



Laure

4 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że to bardzo pouczająca książka. Stosunki rodzinne i imigranckie próby odnalezienia się w nowym kraju bardzo mnie interesują, więc zapisuję sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem że naprawdę warto przeczytać, gdyż tak jak napisałaś można się wiele nauczyć :)

      Usuń
  2. Zupełnie nie zwróciłam wcześniej uwagi na ten tytuł- po Twojej recenzji zastanawiam się dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może pozastanawiajmy się razem ? :)

    OdpowiedzUsuń