„Mordercą nie jest Alice” - Iris Starling


Zostań detektywem.

Wydawnctwo Zysk i s-ka sięgnęło po wyjątkowo oryginalną propozycję, jaką jest tak zwana „puzzle book”. „Mordercą nie jest Alice” to książka, która niejednego czytelnika zaskoczy, nie tylko swoją formą, ale też wymaganiami, jakie stawia przed czytelnikiem, który po nią sięgnie.

46 600 podejrzanych. 18 wskazówek. 1 morderca. Sprawdź swoje detektywistyczne umiejętności, rozwiązując wciągającą kryminalną zagadkę.
Alice Starling zaginęła. W jej mieszkaniu policja znajduje trzy rzeczy:
• martwe ciało,
• tajemniczą notatkę,
• teczkę z imionami.

Alice utrzymuje, że jest niewinna, ale potrzebuje twojej pomocy, aby to udowodnić…

W pozostawionej notatce przekazuje ci 18 konkretnych wskazówek i dołącza listę 46 600 potencjalnych podejrzanych. Gdzieś wśród tych imion ukryty jest prawdziwy morderca. Wykorzystaj wskazówki Alice i stopniowo zawężaj listę podejrzanych, aż odnajdziesz to jedno imię, które spełnia wszystkie kryteria, i zidentyfikujesz sprawcę.

Pozwoliłam sobie wkleić opis ze strony wydawnictwa, ponieważ zasadniczo ta książka nie ma żadnej fabuły.
Mamy 18 wskazówek i 46 600 imion w książce, pośród których kryje się to jedno – nasz morderca.
Na podstawie wskazówek musimy odnaleźć zabójcę, a kiedy już go odnajdziemy, warto udać się na specjalną stronę, gdzie po wpisaniu imienia, godzinę później mamy odpowiedź, czy udało nam się pomóc Alice, czy może czeka nas dalsze szukanie.

Nie rozwiązałam jeszcze tej pozycji, z tego co czytałam zajmuje ona całkiem sporo czasu, ale mam trop, którym będę podążać, zanim zacznę sprawdzać wszystkie wskazówki.
Nic nie zdradzę, sami musicie wymyślić własną metodę na odnalezienie mordercy.

„Mordercą nie jest Alice” to interaktywna książka, która na pewno oderwie Was od monitorów. Szukanie mordercy między tak ogormną ilością imion może się wydawać proste, ale wcale do takich nie należy. Jest to też wyjątkowa książka, ponieważ wskazane jest, żeby po niej pisać. Żadne notatki nie przygotują Was tak, jak skreślanie imion z kolejnych rozdziałów w historii Alice.

A jeżeli myślicie, że internet zna odpowiedź – zmartwię Was.
Nie zna.
Autorka przerobiła pierwsze wydanie i poprzesuwała imiona w oryginalnej wersji, aby zabawa trwała dalej. Do tego przypominam, że mamy do czynienia z polską wersją, która jest jeszcze inaczej wizualnie wydana, niż zagraniczna.

Zdecydowanie jestem na tak dla takich pozycji, które nie tylko zapewniają fabułę, ale też i ruszają myślenie. Mam nadzieję, że „Mordercą nie jest Alice” nie będzie osamotniona na polskich, sklepowych półkach i niedługo pojawią się kolejne, podobne do niej książki – zagadki.
Jest to pozycja idealna na jesienno – zimowe wieczory do towarzystwa z kawą i kocem.
Sprawdźcie sami!

copyright © . all rights reserved. designed by Color and Code

grid layout coding by helpblogger.com