Pages

poniedziałek, 27 lipca 2026

„Obietnica Kłamstwa” - Rina Kent


Wielki finał!

Rina Kent doprowadziła nas do zawału dwa razy. Czy „Obietnica Kłamstwa”, czyli trzeci tom „Deception Trilogy” sprawi, że nasze serca wywiną fikołka?
Oczywiście przed przeczytaniem tej opinii polecam znać poprzednie dwie części.

Stan Lii jest krytyczny. Próbowała uciec od męża, który zamienił jej życie w piekło. Nie potrafił wybaczyć jej zdrady, zaś ona nie była w stanie trwać dłużej przy jego boku. Niestety chcąc nie chcąc muszą ze sobą być, bo wyjście z bratwy może odbyć się tylko w jeden sposób. Adrian zrozumiał, że jego postępowanie wobec żony o mało nie doprowadziło do tragedii. Co więcej, może być już za późno, aby uratować Lię i ich trudny związek. Teraz kobieta próbuje pozbierać skrawki dawnego życia. Zrozumieć, kim jest i kim chciałaby się stać. Czy Adrian będzie w stanie jej wybaczyć? Czy wszystko co mu powiedziała to prawda? Od samego początku ich związek był zbudowany na kłamstwach, które były sprzymierzeńcami Lii. Dlaczego więc teraz kobieta miałaby przyznać się do wszystkiego? Czy Adrian Volkov po wielu latach nienawiści i złości będzie w stanie obudzić w sobie choć odrobinę zrozumienia?

Ostatni tom trylogii o Lii i Adrianie to wyjaśnienie wszystkiego, czego do tej pory nie rozumieliśmy. Autorka zakręciła nami, niczym bączkiem przez pierwsze dwa tomy. Rzucała ochłapy, które miały nas zadowolić, ale nadal rdzeń fabuły był wielką tajemnicą. A teraz została ona odkryta.

Lia w tym tomie próbuje odnaleźć samą siebie. Kobieta potrzebuje pomocy, której z początku nie dostaje, ponieważ Adrian nie jest mężczyzną, nadającym się do ratowania. W końcu i on zauważa, że jego obsesja, jaką jest ukochana żona zaczyna zatapiać się w otchłań, która pochłania ją szybciej, niż ktokolwiek mógłby podejrzewać. Ta dwójka naprawdę stara się dojść do porozumienia, ale są zbyt uparci, aby zrozumieć, że już od dawna między nimi istnieje prawdziwe uczucie, którego nie dostrzegają.

„Obietnica Kłamstwa” to idealne zakończenie historii Lii i Adriana. Jest to też trylogia, która trafi do fanów darków. Ten tom nie robi nam papki z mózgu, ponieważ dostajemy odpowiedzi na wszystkie pytania, co nie oznacza, że nie zaskakuje w trakcie i na końcu. Mam nadzieję, że wydawnictwo Niezwykłe zaserwuje nam o wiele więcej Riny w Polsce i szczerze trzymam za to kciuki. Jeżeli oczekujecie lekkich i przyjemnych historii, to tutaj tego nie znajdziecie. Ale, jeżeli Waszym ulubionym motywem jest dark romance to „Deception Trilogy” poleca się do czytania.