Pages

wtorek, 5 maja 2026

„Monstressa. Tom czwarty: Wybranka” - Marjorie M. Liu & Sana Takeda


Przepraszam, co?

W moim bingo na tę serię tego nie było.
Czwarty tom „Monstressy” bije poprzednie na głowę.

FABUŁA

Wojna pomiędzy ludźmi, a Arkanijczykami wisi na włosku. Rozdarcie niebios ukazało przerażające możliwości od dawna uwięzionych Monstrów.
A w centrum tego wszystkiego jest Maika Półwik. Razem z Zinnem przy ręce.
Dziewczyna jest coraz bliżej odkrycia prawdy o sobie, o swojej przeszłości i o Zinnie. Ale odpowiedzi na te pytania nie są tanie. Nasi bohaterowie zostają rozdzieleni. A Maika trafia w ręce Lorda Doktora, którego powiązania dziewczyny i Zinna okażą się mocniejsze, niż ktokolwiek sądził.

OPRAWA GRAFICZNA

Zaczynając od bonusu – na końcu komiksu mamy szkice Sany Takedy przedstawiające Wojmistrzów, których mamy okazję poznać w tej części. Czwarty tom „Monstressy” zaskakuje większą ilością kolorów, ale też rysunkami na całe strony. Jak do tej pory Corvin był moim ulubieńcem i w tym tomie odrobinę się otworzył, tak pojawił się drugi gracz, który miecie go na głowę. Nie zdradzę Wam kto, ale mam nadzieję, że ta postać będzie już do końca cyklu w fabule. Nie dość, że jest wyjątkowo charyzmatyczna, to i ultra sympatyczna, choć bardziej dla mnie, niż Maiko.

OPINIA OGÓLNA

Czwarty tom „Monstressy” podnosi poprzeczkę. Ileż razy miałam wypisane na twarzy „co?!” to nie zliczę. Tutaj strona za stroną dostajemy ciągle w twarz kolejnymi informacjami, które nierzadko wywołują szok. No, bo kto by się spodziewał, że Liu akurat w tę stronę poprowadzi fabułę?
Jest co czytać, jest o czym myśleć, jest komu kibicować. Moja mała miłość do „Monstressy” dopiero teraz wybuchła dużym płomieniem i nie nie będzie to nic dziwnego, jeżeli napiszę, że nie zamierzam przerywać tej historii. Mam w domu siedem tomów, które swoje się wyleżały na półce i poczekam już do końca, aby kupić kolejne na jeden raz i usiąść do tego raz, a dobrze.
„Wybranka” to kwintesencja tego, co Liu i Takeda próbowały osiągnąć przez pierwsze trzy tomu. Równowaga w historii, świecie i kolorach. Wszystko jest tutaj idealnie dopasowane do siebie i nie ukrywam, to właśnie ten tom stał się moim ulubionym. Póki co! Zobaczymy, jak będzie przy okazji lektury kolejnych.