wtorek, 8 sierpnia 2017

„Jutro będzie koniec świata”


Chodzi Wam czasami po głowie myśl: „Co będzie jak jutro świat się skończy? Jak Słońce stanie się białym karłem i wytraci całą swoją energie?”. Mnie, owszem… czasami dopadają, ale dzięki tej książce wiem, że nie jestem wyjątkiem.

Przyznam, że opis tej pozycji nic szczególnego nam nie mówi. I dobrze.
Lubię książki, które odkrywają swoje sekrety podczas czytania, a nie już na tyłach okładki. 
Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale jednocześnie nie żałuję tego, co dostałam.

Londyn - miasto, do którego wielu naszych rodaków wyjeżdża za groszem, aby podreperować swoje budżety przez funty. Paweł Poliż jest jednym z nich. Będąc nauczycielem angielskiego w gimnazjum, czuje się niespełniony w swoim życiu i wybiera się do Wielkiej Brytanii, w której jeszcze nie zdążył być za swojego żywota. Przed wyjazdem okazuje się, że koleżanka, z którą spełnił owocną noc, stała się rzeczywiście owocna i za 9 miesięcy będzie ojcem. Mimo tego, nie zatrzymuje się ze swoimi planami i jedzie do Anglii. Mieszka tam z innymi Polakami, pracującymi na obczyźnie: parą zakochanych i mężczyzną zdradzonym przez żonę. 
Na początku pracuje na budowie, ale z racji cięć budżetowych zostaje zwolniony. Wtedy też spotyka pewną kobietę w barze – Ninę, do której podczas ich rozmowy dzwoni Henry i prosi, aby przyjechała. 
Paweł poznaje pana White’a, starszego mężczyznę, mieszkającego w dużym domu samotnie, gdyż za wszelką cenę nie chce znaleźć się w domu opieki dla starów. Była opiekunka Henry’ego pojechała do córki i tym sposobem Paweł otrzymuje dar od losu, jakim jest praca z tym starszym człowiekiem. Po namyśle się zgadza, choć Henry wydaje się być świrem. 

„- Kobiety są jak żywioł, z żywiołem się nie wygra – ubolewał Henry – W żywiołach gromadzi się zbyt duża siła, która przecież w końcu gdzieś musi znaleźć swoje ujście.”

W sumie… chyba nawet nim jest.
Obaj zaczynają się poznawać, przyzwyczajać do siebie i otwierać wzajemnie. Odkrywają głęboko trzymane sekrety i zauważają, że są do siebie podobni. Henry, bowiem choruję na agorafobię. Boi się wyjść z domu, spotkać obcych ludzi, podróżować. Wie natomiast, że za niedługo będzie koniec świata i musi się na niego odpowiednio przygotować. Jego dni są odmierzane rutyną słuchania morskiego radia, rysowania wykresów, sklejania modeli i szykowania list zakupów dla Pawła, na koniec świata. Mężczyzna planuje wyjechać na wyspę, która będzie bezpiecznym azylem, kiedy to nastąpi.

Paweł zaś, po przygodach w dzieciństwie okrutnie boi się wody. Ciągle myśli czy dobrze zrobił zostawiając koleżankę w ciąży w Polsce. Mimo to pracuje u Henry’ego pomagając mu każdego dnia. 
Aż pewnego dnia i jeden i drugi robią decydujący krok w swoim życiu. 
Każdy inny, ale jak bardzo taki sam. 


„Ostatecznie koniec świata to wielkie wyzwanie, którego człowiek doświadcza tylko raz.”

„Jutro będzie koniec świata” jest książką lekką. Nie będzie tutaj może wyszukanego pomysłu na fabułę, gdyż czytając ją ma się wrażenie, jakby czytało się coś na podstawie filmu „Nietykalni” jednak jest to pozycja, która daje od siebie znacznie więcej. Opowiada o dwóch wrażliwych MĘSKICH duszach, które szukają ukojenia i zrozumienia. Opowiada o wzajemnej pomocy między bohaterami, która przychodzi im tak łatwo, że sami nie potrafią tego zrozumieć. Opowiada o lękach, które z każdym dniem są coraz mniejsze, aż znikają całkowicie. 

I mimo tego, co napisałam wyżej czyta się ją bardzo przyjemnie i płynnie. Zaciekawia swoją historią i wcale nie prosi o ciągłe czytanie. Możecie ją odłożyć po rozdziale, aby wrócić do niej ponownie. Nie trzeba czytać ją jednym tchem, ba nawet się nie powinno. Lepiej „wchodzi” jak Czytelnik się nią delektuje. 

Zdecydowanie polecam. „ Jutro będzie koniec świata” to książka, która pozwoli Wam odpocząć od oklepanych historii, pozwoli Wam się zatrzymać i pomyśleć o sobie, swoich pragnieniach, marzeniach, ale też o końcu świata. W końcu kiedyś on nadejdzie, ale nas już wtedy na świecie nie będzie. Może wiec warto zostawić konserwy i wiatrówkę z zapasem naboi dla potomności?

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina



6 komentarzy:

  1. Nie będzie końca świata! ;)
    Powiem Ci, że raczej nie sięgnłabym po tę książkę, ale po Twojej recenzji jestem zachęcona ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi teraz miło na serduszku!

      Usuń
  2. Pewnie ominęłabym tę książkę w księgarni a dzięki Twojej recenzji trafia na listę"Do kupienia". I czytając Twoją recenzję też widziałam pewne odniesienia do filmu „Nietykalni”, ale to dobrze bo ten film bardzo mi się podobał, więc mam poważne podejrzenia, że i ta książka spodoba mi się równie mocno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała książka dla prepersow ;) ah jaka szkoda ze nie mam w domu piwnicy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie zaciekawił tytuł tej książki :)
    Zapowiada się bardzo interesująco, chodź nazwisko głównego bohatera chyba, aż za bardzo nawiązuje do jego pochodzenia.
    Niestety nie lubię opowieści o miękkich, męskich duszach, więc odpuszczę.

    Pozdrawiam, Iza z www.czytanierozwija.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zawsze w książce muszą pojawiać się niesamowite zwroty akcji, żeby historia utkwiła w pamięci. Oprócz tytułu ciekawi mnie spojrzenie na "męski świat" bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger