niedziela, 6 sierpnia 2017

Druga strona okładki


Bo niektóre książki należy podziwiać przed czytaniem….

To drugi taki post na blogu. Wcześniejszy macie tutaj
Nie będzie to recenzja, nie będzie to zapowiedź… w tym poście przeczytacie o pięknie książki, która zasługuje na podziwianie, dotykanie i wąchanie zanim zacznie się jej lekturę. 



„Illuminae”, bo taki jest jej tytuł zamówiłam podczas akcji Moondrive, która polegała na kupnie książki, w zamian za jej wydanie. Należało uzbierać odpowiednią sumę, aby pozycja mogła się w ogóle wybrać do drukarni i zacząć drukować. Odzew z tego, co zauważyłam był przeogromny, co tylko umocniło moją wiarę w ludzi czytających w naszym kraju. 
Miło.




Nie pytajcie mnie, o czym jest ta książka, bo nie wiem. Ba, nie czytałam nawet jej opisu, kupiłam w ciemno z racji, że mam słabość do pięknych okładek. 
A wydanie „Illuminae” jest zdecydowanie jedną z najbardziej oryginalnych książek, jakie widziałam w swoim życiu. 


Już na początku warto wspomnieć, że pozycja ta ma obwolutę na prawdziwą okładkę i to ona nadaje barwy całej lekturze. Sama „goła” okładka nie powala, raczej nie zwróciłabym na nią uwagi w sklepie nawet jakby stała frontem. 



Strony są… dziwne. Jedne białe inne czarne, na niektórych prawie nie ma tekstu, przez co mam wrażenie, że będzie się to czytać szybko i przyjemnie, ale też mózg pójdzie do pracy przy lekturze. 





Do zestawu dołączone były pocztówki, naklejka, zakładki oraz płócienna torba. Cały zestaw prezentuje się z gracją i śmiało mogę napisać nie znając treści książki, że warto mieć ją na półce dla samego posiadania. 
O tak, bo zachwyca wyglądem.


9 komentarzy:

  1. Na szczęście, treść dorównuje wydaniu. :)
    Przeczytałam i jestem oczarowana, mimo że na co dzień nie sięgam po powieści sci-fi.
    Pozdrawiam! :)
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, bo mam ją w planach w niedalekiej przyszłości :)
      I czekam na kolejne tomy, które też są cudownie wydane

      Usuń
  2. Już przeczytałam :) Książka fabularnie nie zachwyca, ale oryginalna forma spowodowała, że jestem zachwycona. Bałam się, że przez to, że składa się z dokumentów, maili itd., to będzie mało emocjonalna, ale nic bardziej mylnego :D
    I faktycznie czyta się bardzo szybko.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa książka! :)

    Zapraszam do wspólnej obserwacji.

    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że "Geminę" wydadzą równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam sporo dobrego o książce. Ciekawe wydanie. Może się skuszę :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak tylko odpakowałam książkę to podziwiałam ją kilka minut. :D Co więcej, treść jest równie niesamowita, jak cała szata graficzna.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już prawie ją kończę, na razie nie wiem co o niej sądzić. Hmm...to dość specyficzna książka, ale nie jest zła :)

    Pozdrawiam!
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger