piątek, 28 lipca 2017

„Urok Grace’ów” Laure Eve


Magia dla wielu jest bajką, co jednak, kiedy nagle okazuje się prawdziwa?

W związku z rozpoczęciem współpracy z księgarnią dadada.pl otrzymałam książkę, o której przyznam szczerze nic nie wiedziałam. Przeczytałam opis, zaciekawił mnie, więc postanowiłam po nią sięgnąć i dowiedzieć się, co też autor miał na myśli pod tym tajemniczym tytułem. 

Po „Uroku Grace’ów” niczego się nie spodziewałam. Zaciekawiła mnie, ale jednocześnie coś sprawiało, żeby po nią nie wyciągać rąk. Okazało się, że ta siła nieczysta odpuściła (albo została pokonana przez ciekawość) i zatopiłam się w lekturze. 

„To, co ktoś postanawia trzymać w tajemnicy, mówi nam o nim wszystko, c warto wiedzieć. To, co ludzie demonstrują, wskazuje, jacy chcieliby być. To zaś, co ukrywają, wskazuje, kim naprawdę są.”

Tajemnicza dziewczyna o imieniu River przeprowadza się z mamą do nowego miasta. Zaczyna naukę w nowej szkole i pragnie poznać znajomych, którzy będą jej tutaj towarzyszyli. Za sprawą tajemniczego zniknięcia jej taty, dziewczyna jest zamknięta w sobie, a ze swoją rodzicielką nie ma najlepszych kontaktów. No dobra… prawie ze sobą nie rozmawiają. 
W szkole River trzyma się na uboczu, nie chcąc zwracać na siebie uwagi i udaje lekko niedostępną. Wszystko za sprawą tajemniczego planu podbicia serc najsławniejszego w dobrym i złym znaczeniu tego słowa rodzeństwu, które skrywa tajemnice. 
Wszyscy w mieście, bowiem uważają, że znają się oni na magii.

Plan River w końcu zaczyna przynosić efekty. Summer pierwsza zwraca na nią uwagę, a bliźniaki Thalia i Fenrin przygarniają do swojej paczki River jak siostrę. Cała trójka zaczyna jej ufać i wprowadzać w świat magii, klątw i zaklęć. Wpuszczają ją do rodziny, tłumacząc się przed rodzicami za nią i zmieniając swój świat dla niej.
Nie wiedzą jednak, że to nie oni są tutaj niebezpieczni.

„Urok Grace’ów” zaczynałam z pewnym dystansem. Nie znałam autorki, nie słyszałam nic o książce i generalnie nie oczekiwałam cudów. Myślałam, że będzie to przeciętna lektura, taka do poczytania, aby się odprężyć i wyciszyć. Z każdym kolejnym rozdziałem wchodziłam w świat Grace’ów coraz głębiej, aż w pewnym momencie sama byłam pod ich urokiem i nie potrafiłam się od tej pozycji oderwać.

„Wszyscy jesteśmy samotni Samotnie się rodzimy i samotnie umieramy. Wszystko, co robimy pomiędzy narodzinami i śmiercią, jest tylko serią prób odsunięcia od siebie ciemności, która zawsze na nas czeka.” 

Świat szkoły powiązany z zajęciami, jakimi zajmują się bohaterowie po lekcjach splata się i tworzy jedną wielką całość. Magia w tej książce jest opisana delikatnie i subtelnie, nie jest nachalna, nie zostaje wciskana na siłę, aby Czytelnik uwierzył, że rzeczywiście są tu wiedźmy i czarodzieje, co sprawia, że czyta się to przyjemnie i lekkim okiem, że tak to nazwę. 
Bliźnięta, Fenrin i Thalia są tajemniczymi osobami, skrytymi w sobie, co powoduję chęć dalszego czytania, aby poznać głęboko skrywane sekrety. Summer zaś, jest sympatyczną i bardzo otwartą osobą, chociaż do niektórych rzeczy potrafi podejść sceptycznie i nieufnie. Główna bohaterka… River jest osobą dziwną, odpychającą, ale też jednocześnie przyciągającą. W prawdziwym życiu raczej nie chciałabym mieć z nią do czynienia, ale z drugiej strony podglądałabym ją z ciekawości. 

„Urok Grace’ów” jest książką, która ciekawi i intryguje. Przyciąga swoim wyglądem i porywa w otchłań magii, skrytości i tajemniczości. Jest to nastrojowa książka do czytania przy świecach, ale wydaje mi się, że tylko dla osób lubiących fantastykę od zawsze, albo typową młodzieżówkę. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję serdecznie księgarni dadada.pl




6 komentarzy:

  1. Mlodziezowka, fantasy az dziw mnei beirze ze kolejne wymyslaja. Ooglnie czytam do czasu do czasu mlodziezowki ejszcze a ze to na dodatek fantasy to bym mogla. Tylko szkola. Nie bardzo chce mi sie o niej czytac. I tu jest szkopul. Co do recenzji abrdzo ladnie napisane. pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka choć wydaje się być ciekawą, to jednka nie jest w moim literackim klimacie, więc raczej podziękuję ;)
    Pozdrawiam i zostaję! :) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No każdy lubi co innego, ale w końcu liczy się różnorodność :)

      Usuń
  3. Okładka jest przepiękna i przeczytam książkę chociażby tylko dla niej. Opis wydaje się ciekawy, więc będę miała na uwadze tą książkę :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio coraz częściej sięgam po fantastykę. Lubię przenieść się do zupełnie innego świata, więc chętnie zapoznam się z tą pozycją :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale lubię czytać takie książki siedząc sobie z kubasem herbaty pod kocem na fotelu, więc mam już książkę do czytania na straszną, jesienną aurę :) Ja przez Ciebie chyba w końcu zbankrutuję :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger