niedziela, 16 lipca 2017

„Musisz się zmoczyć.”


Głębia oceanów, które są na kuli ziemskiej do dzisiaj jest dla nas tajemnicą. Pomimo wypraw w głąb wód w poszukiwaniu nowego życia oraz zbadania podwodnego świata, pełnia barw oceanów jest dla nas nieznanym lądem. 


Są też tacy, którzy odkrywają wodny świat na własną rękę, przechodząc treningi oddychania oraz medytując, aby poznać swoje możliwości. Igrają z ogniem pływając z rekinami, bądź delfinami jak równy z równym i sprawdzają swój organizm nurkując na bezdechu do 100 metrów i więcej. 
I co ciekawe... mimo iż freediving jest niebezpieczny, wcale tak dużo ludzi od niego nie zgineło.

„ Morze – ostateczna granica. Tam na dole nie ma żadnych telefonów komórkowych, żadnych e-maili, żadnych tweetów, żadnego twerkigu, żadnych kluczy od samochodu, które można zgubić, żadnych ataków terrorystycznych, żadnych urodzin, o których można zapomnieć, żadnych kar za opóźnienie w spłacie karty kredytowej i żadnej psiej kupy, w którą można wdepnąc przed wejściem na rozmowę o pracę.”

„Głębia” Jamesa Nestora to książka, którą zapragnęłam przeczytać jak tylko zobaczyłam okładkę. 
Jako człowiek nurkujący w morzach, oraz będący niemalże rybą jeżeli chodzi o przebywanie w wodzie wiedziałam, że muszę zobaczyć co to jest. 
Nie zawiodłam się.

Autor postanowił udać się w świat specjalistów od nurkowania bezdechowego i poznać ich techniki, a także nauczyć się tego sam. „Głębia” to książka opowiadająca o jego przeżyciach, spotkaniach z rekordzistami tego sportu, którzy odważyli się zejść najniżej, ale też są to rozmowy z ludźmi będącymi za pan brat z rekinami, delfinami i kaszalotami, którzy nie odczuwają lęku pływając z nimi po głębinach. 
Możemy poznać zachowanie ludzkiego organizmu podczas nurkowania, zmiany jakie zachodzą w płucach, jak zmienić ciśnienie w uszach, gdy napierają na nas tony wody, a także dowiedzieć się, iż dzięki ćwiczeniom oddechowym nurkowie bezdechowi potrafią znacząco powiększyć objętość swoich płuc, co pozwala im przebywać w wodzie ponad 5 minut.
Zaskakująca dla mnie była informacja, że po 12 metrach ocean woła nurka do siebie, zamiast go wypychać na powierzchnię. 
Dowiadujemy się o przyzwyczajeniach koralowców, klikach – czyli języku wielorybów oraz delfinów, które okazuje się nie być, ot takim sobie zwykłym sposobem na przekazywanie sobie informacji. 


„ – Jeśli dziś pomyślisz, że jutro coś jest niemożliwe – powiedział – to pojutrze będziesz się z tego śmiał.”

W moim dotychczasowym życiu przez myśl mi nie przeszło, że są ludzie, którzy budują najdziwniejsze na świecie urządzenia i pojazdy, ułatwiające nam poznanie morskiej toni. Nie wiedziałam też, że są szaleńcy, którzy udają się do „głębinowego domku” zwanego Auqarius i tam przez 10 dni, w świecie pełnym wilgoci i spłaszczonego od ogromnego ciśnienia pożywienia, żyją i badają wodne ciemności. 

Czytając tę pozycję, z każdą kolejną stroną robiłam coraz większe oczy ze zdziwienia i mówiłam samej sobie „To jakaś ściema”. Otóż nie. James Nestor w swojej książce nie ściemnia w żadnym fragmencie.
To wszystko dzieje się naprawdę, tuż obok nas, a my nie mamy o tym nawet świadomości.
Co więcej, nabrałam ochoty na zapisanie się na kurs właśnie skierowany na freediving. Już to rozważam, a znając siebie pewnie w końcu się zdecyduję ( jak przyjdzie odpowiednia pora ).

„Lazurowa kula, którą widzimy z kosmosu, to tylko ładna okleina. Nasza planeta nie jest tak naprawdę błękitna; nie jest pełna źdźbeł trawy, chmur, kolorów i światła.

Jest czarna.”

„Głębia” jest to pozycja, którą warto przezczytać, nawet jeżeli nie ma się zamiaru nurkować.
Uwierzcie mi, że wszystkie informacje zawarte w niej przeplatają się ze sobą tak ciekawie, że nie można się przy niej znudzić. Co więcej warto poznać dzięki niej nasz organizm, który potrafi znacznie więcej, niż nam się na co dzień wydaje. 
Freediving pomaga odkryć samego siebie, pomaga poznać swoje życie i świat, a co więcej sprzyja zastanowieniu się nad pytaniem „Kim naprawdę jesteśmy?”, bo nie ma nic lepszego, niż usiąść sobie na podwodnym klifie, kiedy cisza dookoła, a nad nami błękit wody i dać sobie odpocząć. 
Od wszystkiego.

Niedowiarkom polecam ten filmik: 


PS. Były dwa pomysły na zdjęcie do recenzji, ale nie miałam przy sobie maski do nurkowania, a bałam się wrzucić książkę do woreczka próżniowego i do wody, więc wyszła biedna wersja.

Dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz do recenzji.

3 komentarze:

  1. Nie jestem pewna czy jest to książka dla mnie, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz zawsze można dowiedzieć się ciekawych rzeczy :)

      Usuń
  2. Nurkowałam i nie sprawiło mi to wystarczającej frajdy, niemniej tytuł chętnie bym poznała z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger