sobota, 6 maja 2017

„Jeżeli boisz się prawdy, nigdy jej nie znajdziesz.”



Nie ciągneło mnie do tej książki... dopóki nie zaczęłam jej czytać. 


Po „Making faces”, które mnie dosłownie zaczarowało stwierdziłam, że warto spróbować przeczytać coś jeszcze Amy Harmon. Sięgnełam więc po jej pierwszą ksiażkę, jaka ukazała się w Polsce, czyli „ Prawo Mojżesza”. Mam... mieszane uczucia co do tej pozycji.

Autorka zabiera nas do Levan, miasteczka w stanie Utah. Jest to kowbojska miejscowość, tak bardzo amerykańska. Mieszkańcy tam znają się, znają swoje sekrety i wiedzą jak Mojżesz, czyli tytuowy bohater został odnaleziony. Jednak nie on jeden jest naszym pośrednikiem, który opowiada nam historię tej pozycji. Drugą bohaterką jest Georgia. Dziewczyna, wychowana w kowbojskim stylu życia, jej rodzina posiada stadninę koni i dodatkowo prowadzą zajęcia z hipoterapii. Georgie opiekuje się rumakami każdego dnia i są jej pasją. Jest prostą, normalną dziewczyną, a jej świat trzyma się w ramach, dopóki na ich farmie nie pojawia się Mojżesz do pomocy. 

To niszczy całą stagnację. 


Młodzi poznają się, ale rozmowa jest jednostronna. To Georgia chce poznać swojego nowego towarzysza, on zas utrzymuje wobec niej oziebłe stosunki. Uważa, że jest dziwny, że jest pęknięty, bo potrafi widzieć to, czego nie widzą zwykli ludzie. 

Ich przyjaźń, nawet jednostronna zaczyna przeradzać się w fascynację, a ta dochodzi do miłości. 
Miłości trudnej, osamotnionej i niszczącej. 


„ Kiedy śnimy, nie wiemy o tym , że śnimy. W snach mamy normalne ciała i możemy dotykać, całować, biegać i odczuwać. Nasze myśli w jakiś sposób kreują rzeczywistość. Tutaj było podobnie."

„Prawo Mojżesza” jest książką, która może wygląda niepozornie i jej opis nie pociąga do czytania, ale jest wielką niespodzianką. Więcej... czytając ją miałam wrażenie, że można przyrównać ją do linii życia pacjenta w szpitalu. Nie pytajcie mnie dlaczego, bo nie wiem skąd to skojarzenie. 
Chodzi o to, że przez dlugi czas na początku nie dzieje sie nic... linia prosta. Odkładałam ją wtedy z myślą, że jest nudna, ale chwilę później ponownie ją brałam i czytałam dalej, bo jakaś niewidzialna siła mnie do niej ciągneła. Dopiero potem, zaczeła się rozkręcać, a jak już tylko wystartowała to na linii życia były wznosy i upadki. Akcja się napędzała i zawalniała, ale tylko na chwilę, aby potem znowu podkręcić tempo. I tak cały czas, aż do samego końca, który jest taki... że gdyby moje oczy mogły stać się jak 5-złotówki to takie by właśnie były.


Po „Prawo Mojżesza” warto sięgnąć, jest to nietypowy romans, który nie ukrywajmy jest też bolesny i sprawi, że łezka może Wam się w oku zakręcić. Jeżeli nie jesteście super wrażliwi to jednak paczka chusteczek nie będzie Wam potrzebna. Jest to książka, która zajmie wieczór i sprawi, że będzie on miły i delikatny. 


Laure

15 komentarzy:

  1. Mnie niestety nie przypadła do gustu, choć podobał mi się wątek kryminalny i fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek kryminalny to mnie smieszył :D
      Ale fantastyczny był akurat naprawdę ciekawie napisany

      Usuń
  2. Mi strasznie się podobała! Byłam zaskoczona, że wyszła aż tak dobrze :)

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem drugiej części, ale to chyba na pózniej muszę zostawić.

      Usuń
  3. "Making faces" bardzo mnie zachwyciła, więc jestem ciekawa dalszej twórczości Amy Harmon i właśnie tej książki. Twoja recenzja tym bardziej rozbudziła mój zapał, aby przeczytać :Prawo Mojżesza", choć nie wiem czemu, ale początkowo myślałam, że to erotyk, tak mi to jakoś brzmiało XD
    Pozdrawiam!
    Książkowy zakątek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to brzmiało jakimiś religijnymi ciągotami. I dlatego mnie do niej nie ciągneło.

      Usuń
  4. Czytałam wiele o tej książce, zresztą i kolejnej w bardziej różowej okładce. Muszę powiedzieć, ze baardzo chciałabym je przeczytać. Wydają się bardzo interesujące, chociaż brzmią dość religijnie.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam z tą religijnością, dlatego mnie do niej nie ciągneło :D Okazała się całkiem inna.

      Usuń
  5. Wiele już słyszałam o tej książce, ale jeszcze do tej pory nie miałam okazji... jak nadgonię trochę książki na które bardzo czekam to na pewno sięgnę i po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę tylko dlatego, że wygrałam w konkursie i uważam ją za naprawdę niezły młodzieżowy romans, mimo, że to nie jest mój typ literatury. Po inne książki autorki na razie nie planuje sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie książka wciągnęła od pierwszej strony. Uwielbiam takie poruszające historie, od których wręcz nie sposób się oderwać, wzbudzają masę emocji i nawiązują do sztuki. Wszystkie trzy powieści Harmon, które pojawiły się na polskim rynku już przeczytałam i czekam na kolejne :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na mnie czeka jeszcze Pieśń Dawida. Ale teraz przybyły do mnie takie cegły, że długo się za nią nie zabiore

      Usuń
  8. Widziałam tę pozycje kilka razy, ale nie przyciągała mnie. Po twojej recenzji się to zmieniło. ;) Tyle książek do czytania...
    w-swiecie-kultury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MIło mi to czytać. :) Dziękuję bardzo

      Usuń