piątek, 17 lutego 2017

“Before they were dirty, filthy, rich men, they were Dirty Filthy Rich Boys...”

To wcale nie tak, że czytam całe dnie książki i nic więcej nie robię. Robię, ale też czytam. Szczególnie jak na mój czytnik przychodzi przepremierowe wydanie książki Laurelin Paige z nowej serii Dirty Duet  - „ Dirty Filthy Rich Boys”, wtedy nie ma rady żebym nie czytała.

No, bo powiedzcie mi: JAK TO MOŻE CZEKAĆ?

Nowelka ukazała się na moim Kindlu 14 lutego( prezent Walentynkowy od autorki ). Jest wstępem do całej gorącej i pełnej erotyzmu serii, której pierwszy tom nosi nazwę „ Dirty Filthy Rich Men”.

Okładki całej serii w wydaniu amerykańskim oczywiście są takie jak w każdym romansie, ale mnie osobiście się podobają. 

W prequelu poznajemy dwóch przystojnych i skrajnie różnych od siebie chłopców -  Donovana Kincaida oraz Westona Kinga. Ich ojcowie mają razem firmę o wdzięcznej nazwie King-Kincaid Financial. Sami chłopcy są dla siebie jak bracia, gdyż każdą wolną chwilę przez pracę ich ojców spędzali razem. Donovan jest starszy od Westona o 4 lata i pracuje jako taki swoisty pomocnik jednego z wykładowców. 
Poznajemy także skromną dziewczynę, szarą myszkę Sabrinę Lind. Dziewczyna nie pochodzi z bogatego domu i walczy o stypendium, uczy się pilnie, ale bierze udział w imprezach organizowanych przez Westona z racji, iż jest w nim zakochana. 
Zakochana do pewnego momentu, gdyż po imprezie zostaje napadnięta przez jednego ze studentów imieniem Theo. 
Jej obrońcą okazuję się nie Weston, a Donovan i to o nim, skromna Bri zaczyna marzyć w swoich snach. 

Więcej nie zdradzę. „Dirty Filthy Rich Boys” czyta się raptem godzinkę. Nie odkrywa ona wiele, szczególnie, że wydarzenia, które się tutaj dzieją są 10 lat przed  fabułą pierwszego tomu. Jednak zaciekawia i kusi, aby siegnąć po kolejny tom, który ma się ukazać 27 marca tego roku ( miałam nie czytać romansów... cóż). Książka jest napisana stylem Laurelin Paige, jeżeli czytaliście Uwikłanych, bądź Połączonych to będziecie wiedzieć o czym mówię. Podejrzewam też, że zaczną się robić obozy pośród Czytelniczek - Team King, albo Team Kincaid. 
Polecam już teraz zamówić preorder i czekać z niecierpliwością, bo jest na co.
Zresztą.

Laurelin Paige w swoich książkach nigdy nie zawodzi.  

Was anyone ever ready for men like Weston King and Donovan Kincaid?”
Laure

6 komentarzy:

  1. Książki tego typu nie leżą w moim guście, ale okładki... One nie mogą czekać, trzeba ich dotykać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem jedną z nielicznych, która ją dostała. Nawet na amazonie jej nie ma bo wczoraj sprawdzałam :P
      Ale lubię takie historie, więc jestem ciekawa co będzie dalej

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam szans spotkać się z książkami tej autorki, mimo że mam "Uwikłani" na czytniku.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba czytać! NIe wiem czy odważysz się, ale polecam zaczac od Hudsona. Pisałąm o tych w recenzjach. Przez pierwsze tomy nie cierpiałam go. Dopiero jak zobaczyłam jego obraz i zrozumialam zachowanie w 4 tomie to cała historia wydała mi sie inna.

      Usuń
  3. mam jedną książkę tej autorki w domu, wygrałam ją za recenzję, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń