środa, 25 stycznia 2017

„W ten sposób rodzą się oprawcy.”- "Dręczyciel" P.Douglas


Są takie książki, które sprawiają, że masz ochotę rzucić wszystko, aby zanurzyć się w historii bohaterów i dowiedzieć się co będzie na końcu. „Dręczyciel” Penelope Douglas, którego premiera będzie miała miejsce 15 lutego, wydane przez EditioRed jest właśnie taką pozycją.

Zaczynając od początku...

Okładka wprowadza nutkę tajemniczości i adrenaliny ( to moje odczucia, nie wiem czemu ale lubię wyciemnione profile).  Książka jest ma standardowe 320 stron, które zabierają nas w świat życia Tatum oraz Jareda. Świat, który sprawi, że będziecie czytać nawet podczas jedzenia. 


Głowni bohaterowie mieszkają w małym miasteczku, w którym wszyscy się znają i żyją po sąsiedzku. Cała młodzież chodzi do jednej szkoły i głównie tam toczy się akcja książki. Jared jest przystojnym chłopakiem, który mieszka obok Tatum. Znają się od 14 lat i mają wspólne tajemnice i wspomnienia, jednak po porwocie Jareda z pobytu u ojca, chłopak zmienił się. Zmienił całe swoje podejście do ludzi i co gorsza do Tate. 

Zaczął ją nienawidzić. 

Dziewczyna nie wiedziała dlaczego była psychicznie niszczona przez najlepszego przyjaciela w szkole, dlaczego znęcał się nad nią i rozpowiadał plotki o jej życiu. Stała się odludkiem i miała raptem jedną przyjaciółkę K.C., która jest nieodłączną towarzyszką w co najmniej połowie lektury oraz, której przygody także możemy przeczytać w tej książce.

Skupmy się jednak na Tate. Zmęczona ciagłym dokuczaniem postanowiła wyjechać na rok do Francji, z wymiany zagranicznej. Gdy wraca myśląc, że stare czasy odejdą w niepamięć i rówieśnicy ze szkoły dadzą jej spokój, okazuję się ze jej prześladowca tylko czekał, aby ofiara wróciła. Wszystko wraca do normy. Jared znowu jest sobą i znowu ją niszczy psychicznie. Jednak Tate przez rok w innym kraju zmieniła się i potrafi pokazać rogi diabełka.

W miarę czytania książki, która rozgrywa się w świecie młodzieży, Czytelnik ma ochotę udusić Jareda i stanąć przed Tate, aby ją obronić. Dopiero poźniej zaczyna domyślać się dlaczego wszystko działo się tak, a nie inaczej. 
Dlaczego Jared tak bardzo gnębił najlepszą przyjaciółkę?

Autorka mnie zdobyła. Przyznam szczerze, nie miałam okazji czytać jeszcze książki dziejącej się w młodzieżowym świecie. W „Dręczycielu” jednak fabuła została poprowadzona ciekawie i może ciut przewidywalnie, ale nie tak znowuż do końca. Postaci zaś są charyzmatyczne i niesamowicie symaptyczne. Mówię tu o K.C., Tate, może troche Benie. Jared jest dupkiem. Nie polubiłam go na początku, potem trochę zmiękłam, choć dalej zastanawiam się, dlaczego Tate była dla niego taka dobra. Nie zasługiwał na to. Nawet po wyjaśnieniach dlaczego zrobił tak, a nie inaczej.

„Dręczyciel” sprawił, iż kończąc wczoraj książkę miałam ochotę poszukać kolejnego tomu, który jest nowelką i przerwą między zasadniczymi częściami serii. Mam ochotę na to nadal, gdyż jestem ciekawa co było dalej. Jednak patrząc po stosach, które leżą dookoła i czekają na swoją kolej, muszę ze smutkiem stwierdzić, że narazie Jared i Tate pójdą w odstawkę. 

Narazie, bo napewno do nich wrócę. 

Polecam książkę na wolny wieczór. Szybko się czyta, przyjemnie, wciągająco. Jest to lekka historia, która pomaga się odprężyć i zapomnieć o codziennych sprawach. 

„ Wczoraj trwa wiecznie,
Jutra nie ma,
Dopóki nie zjawiłaś się Ty.”

Serdeczne podziękowania dla Wydawnictwa EditioRed za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.



Laure

17 komentarzy:

  1. Czytałam ja jakiś czas temu po angielsku i muszę przyznać, że już trochę zatarła się w mojej pamięci, ale pamiętam, że mi się podobała - chętnie bym sobie ją odświeżyła :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś preferuje czytać po angielsku, jednak z drugiej strony to szkoda nie miec ksiazki papierowej w rece :D

      Usuń
  2. Miło się czyta :)


    Obserwuje i zapraszam do mnie http://cel50mniej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam okazję ją przeczytać jako egzemplarz recenzkiecki, mam nadzieję, że mi się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napewno się spodoba. Ja ją dosłownie pochłonełam :)

      Usuń
  4. Przyznam szczerze, że nie lubię tego typu książek, jednak bardzo mnie zaciekawiła. Jeszcze nad nią pomyślę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, dawno nie miałam czegoś takiego że chciałam sięgnąc od razu po drugi tom wiedząc, że czekają na mnie stosy innych książek.

      Usuń
  5. Zapowiada się ciekawie, a umiejscowienie akcji w szkole musi być dość urzekające. Zobaczę na własnej skórze co kryje się za tą tajemniczą okładką.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaję się być naprawdę ciekawa :)
    Rzeczywiście już sama okładka przyciąga i daje nutkę adrenaliny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez sesję nie mam czasu na czytanie :(
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię czytać takie książki więc koniecznie muszę ją przeczytać:)
    dodaje do obserwowanych i zapraszam do siebie:
    https://comamima.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Już sama okładka zachęca do przeczytania ! Myślę, że na pewno książkę przeczytam !

    ns-w-zwierciadle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest po co :) To naprawdę super historia i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu :)

      Usuń
  10. Zaciekawiła mnie ta książka już jakiś czas temu, ale nie wiedzieć czemu wydawca miał jakieś problemy, bo wydawało mi się, że pierwotnie "Dręczyciel" miał się pojawić na rynku jeszcze w zeszłym roku, ale może się mylę :) W każdym razie z Twojej recenzji wynika, że to całkiem niezła lektura, choć nie wiem, czy miałabym tyle cierpliwości, by czytać o podłościach Jareda, nie wkurzać się i wyczekać spokojnie do czasu, aż łaskawie wyjaśni o co mu chodzi :P Może to po prostu nie jest książka odpowiednia dla mnie akurat na ten moment, ale wciąż mam ją w pamięci, więc może, jak się uporam z własnymi stosikami i będę w miarę na bieżąco, to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to "dręczenie" jest troszkę śmieszne generalnie, bo metody nie są jakieś wyszukane.
      Ale mimo to ciekawie się potem rozwineła z tym dlaczego on taki był. Własnie tego chcialam sie dowiedzieć. No i czekam namiętnie na kolejny tom, a to długa droga do tego.

      Usuń
    2. Hm... no dobra, zobaczymy. Tytuł mam zapisany od jakiegoś już czasu, więc może kiedyś przyjdzie pora na lekturę ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger