poniedziałek, 30 stycznia 2017

„Co może być gorsze od przypadkowego telefonu do obcej osoby?”


Mając dziesiątki książek na półkach, które krzyczą „Przeczytaj mnie w końcu” wolałam zająć się czytnikiem i sięgnąć po nieznaną mi autorkę - Maggie Dallen. Znowu musze napisać, że urzekła mnie prosta okładka, która w sumie jest bez finezji, w stosunku do niektórych cudów jakie mamy w kraju. Ale przecież nie ocenia się książki po okładce, a po tym co jest w środku. No właśnie, a co skrywa się w „Less than three?”

Odpowiadajac na pytanie z tytułu tego posta: Przespanie się z tą osobą, która okazuje się nie być tym za kogo się podaje ( zasadniczo ).


Lawrence Alexander Newsom trzeci ma stać się prezesem Newsom Industries. Okazuje się jednak, że ten Grecki Bóg kompletnie nie zna się na przemawianiu i zachwycaniu swoją osobą tłumów. Jego ojciec nie żyje, zaś dziadek opiekuje się firmą i to właśnie on wymyślił, aby zatrudnić dla syna trenera, a w zasadzie trenerkę wystąpień publicznych, która ma przygotować go w dwa tygodnie do gali, gdzie odbędzie się głosowanie na nowego szefa Newsom Industries. 


„ Lace, if you think three thousand miles cold keep me away from you, you’re crazy.”


Lacey Ames jest młodą dziewczyną, dla której Newsom ma być pierwszym powaznym klientem. Wcześniej pracowała jako kelnerka w klubie, jednak zwolniła się stamtąd zostawiając swoją przyjaciółkę i współlokatorkę Morgan. Spotyka Alexa, który podaje się za pilota jej samolotu do Nowego Jorku. Po paru drinkach idą ze sobą do łóżka, zaś rano okazuje się, że Alex to Lawerence Newsom – jej klient, który nie kłamał i naprawdę jest pilotem.

Będąc w NY, zachowują stricte służbową relację między sobą, zapominając o tym co wydarzyło się tamtej nocy, jednak ich spojrzenia na siebie i bliskość sprawiają, że i dziadek Alexa i jego ex-dziewczyna Jess widzą, że to nie tylko praca. Jak można się domyślić nie podoba im się to, chociaż dziadek jest o wiele mądrzejszy pod koniec książki.

Nie będę dalej zdradzać szczegółów, które łatwo można zgadnąć. Może jednak znajdzie się dusza, która będzie pragnęła ją sama przeczytać i zobaczyć co było dalej. 

„Less than Three” jest książką do poduszki, albo maseczki odmładzającej ( chyba, że macie inną).
Nie urzeka, nie jest oryginalna w swoim istnieniu od innych romansów. Książka w sumie do przeczytania, gdy nie wiadomo po jaką inną pozycję sięgnąć. Nie zaskoczy Was niczym, czego  byście już nie znały. Jest pisana z trzeciej osoby, co niby nie przeszkadzało, ale jednak też nie zachęcało. Postaci są proste, bez większej głębi, ale w sumie nie można oczekiwać cudów w lekturze na dwie godziny. Historia jest przyjemna, ale znowuż nie jest to nic, co mogłoby oczarować lub zaciekawić. Maggie Dallen pisze krótkie opowiadania, które idealnie nadają się właśnie do czytania, gdy ma się chwilę wolnego i nie wie się co z nią zrobić ( chociaż z drugiej strony można wziąć lepszą literaturę do ręki).

Jak mam być szczera to można sobie odpuścić i przeczytać w zamian lepszy romans, bądź erotyk. 


Zachwycam się nad okładką, a wrzuciłam czarno białe zdjęcie tytułowe. Czytniki takie są. Poniżej wstawiam kolorową okładkę. 

Laure

3 komentarze:

  1. Mamy okazję zobaczyć Pani bloga po raz pierwszy, na pewno będziemy zaglądać częściej! ❤️ Zapraszamy Panią i czytelników do wzięcia udziału w konkursie walentynkowym, w którym można wygrać perfumy Carolina Herrera Good Girl, Armani Acqua Di Gio Profumo oraz voucher. Pozdrawiamy! http://wisebears.pl/konkurs-walentynkowy/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam ani o tej książce ani o tej autorce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego siegam często po takich autorów i czytam, a może natrafię na jakąs perełke :)

      Usuń