środa, 12 października 2016

„ Czy Natalina pokaże swoją prawdziwą moc?”




Po dłuższym wzdychaniu do przystojnych i bogatych bohaterów książek o pięknej miłości, w moje ręce wpadł debiut Sylwii Chołoty – „Czarownica” z wydawnictwa Novae Res. 
Zrobiłam zapas kawy, kupiłam pączki, a za oknem deszcz miło stukał w parapet. Wszystko mówiło, że to dobra pora, aby się za tę lekturę zabrać, więc niech tak się stanie.


"Nad Mrumią zbierają się czarne chmury. 
Mieszkańcy kraju Mrgas, sąsiad z łatwością pokonany przez Mrumian wiele lat temu, zbiera siły i rozpoczyna regularne napady na przygraniczne wioski, a potem posuwa się coraz dalej w głąb kraju. Z wiosek docierają niepokojące sygnały, że naciera na nie jedynie dwóch magów dysponujących niezwykłą siłą. Tymczasem Natalina, młoda czarownica mieszkająca z ubogą ciotką w głębokim lesie, osiąga pełnoletność. Z tej okazji ciotka przekazuje jej tajemny list pozostawiony jej przed śmiercią przez matkę. Dziewczyna dowiaduje się z niego, kto jest jej ojcem, i postanawia go odnaleźć, chcąc także lepiej poznać tajemnice swej matki. Wraz ze swoim kuzynem Tarlenem i przyjacielem Kiruą wyrusza do stolicy, gdzie ma nadzieję odmienić swoje dotychczasowe życie.

Muszę przyznać, że czytając opis przez głowę przechodziło mi wiele myśli. Miałam już w oczach historię łudząco podobną do „Trylogii Czarnego Maga” Canavan. Jednak otwierając ksiażkę, podeszłam do niej z czystą kartą.

Zaczynając, zostajemy rzuceni w wir przygód Nataliny, która jest młodą i tytułową czarownicą. Dziewczyna nie ma łatwego życia, gdyż musi kraść, aby przeżyć i utrzymać kuzyna z ciotką. W wolnych chwilach oddaje się czytaniu książek i mało wie o tym jaką moc posiada. Pewnego dnia poznaje Kiruę, także maga, który staje się dla niej nauczycielem.

Młoda czarownica nie wie nic o swoich rodzicach, do skończenia 18 lat i listu jej zmarłej matki. Po jego przeczytaniu postanawia wyruszyć w podróż, aby odnaleźć swojego ojca, o którym dowiedziała się właśnie z ostatnich słów matki. Jednak, nie wszystko idzie po jej myśli już na samym początku.


Książka jest całkiem inna, niż typowa fantastyka. Imiona bohaterów są nietypowe, tak samo jak kraje, w których Natalina i jej przyjaciele mają okazję się znaleźć. Autorka puściła wodze fantazji w nazewnictwie rzeczy codziennych. Opisy otaczającej bohaterów przyrody i budynków, są dokładne i wnikliwe, a przy uruchomieniu własnej wyobraźni, moża ujrzeć je w odległych zakątkach naszego umysłu. Są tutaj też uczucia. Mocne, niemalże niszczące, ale równocześnie okrutnie nieśmiałe, czyli podobnie jak w prawdziwym życiu. Sam tytuł mówi o Czarownicy, co jak wiadomo sprowadza się do magii. Magia jest, ale ja osobiście czuje jej niedosyt. W pewnych momentach miałam wrażenie, iż Natalina jest zwyczają dziewczyną, która mocy wcale nie posiada. Mam jednak nadzieję, że w następnej częsci będzie to bardziej rozwinięte.

 Jeżeli myślicie o tym, iż cała historia jest o dziewczynie, która szuka ojca to już teraz mogę napisać, że będziecie zaskoczeni. Sylwia Chołota nie skupia się na jednej postaci, książka ma wiele wątków, które zazębiając się dochodzą do końca lektury. 
Końca, który jest ciekawie rozwiązany, gdyż autorka pozostawia swoją historię otwartą.

Pytanie tylko, czy zapowiada się drugi tom przygód Nataliny, czy może zostaliśmy skazani na własne domysły „ Co było dalej?”.

Książka jest udanym debiutem młodziutkiej dziewczyny bujającej w obłokach. Nie jest łatwo napisać historię fantastyczną, posiadającą własne nazwy, kraje i całą tę otoczkę, w jakiej znajduje się literatura fantasy. Sylwii się to udało, więc jeżeli chcecie przeczytać coś nieszablonowego oraz lekkiego to „Czarownica” jest jak najbardziej dobrą pozycją. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to przypisy, dodane przez wydawnictwo, które są kompletnie niepotrzebne w całej historii, strasznie dekoncentrują podczas czytania. 

Dla zjadaczy książek polecam na rozluźnienie, dla fanów fantastyki tym bardziej, bo jest to odskocznia od wampirów i wilkołaków.



                                                                                                                             Laure




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Po drugiej stronie okładki , Blogger