piątek, 2 września 2016

"Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?"




Długo nie było nowego wpisu, ale to być może dlatego, iż przeczytać książkę jest łatwo, ale ocenić ją według własnego gustu jest już znacznie trudniej.
Zanim jednak przejdę do sedna pragnę nadmienić o jednym albumie, a mianowicie " Kompendium wiedzy o Wiedźminie." Myslałam dość długo nad opisaniem tej księgi i ocenieniem jej, ponieważ teksty Jaskra są tak nieocenione jak i on sam, ale jednak zrezygnowałam. Jedynie co napisze to, że każdy szanujący się fan Sapkowskiego oraz świata potworów i wiedźminów powinien mieć to w rękach i choć raz przeczytać. 

Książkę, którą chciałam dzisiaj przedstawić jest prequelem wspaniałej trylogii australijskiego pisarza Gartha Nixa " Sabriel, Lirael, Abhorsen", a mianowicie " Clariel".

Zaczynając jednak od początku.....

Pierwszy raz spotkałam się z Garthem Nixem, kiedy byłam piękna i młoda ( teraz zostało mi już tylko piękna). Tamtego dnia w bibliotece znalazłam jego główne dzieło- trylogię o Abhorsenach. Do dziś pamiętam, że ksiązki miały jeszcze stare okładki, które wprawdzie od nowych się nie różnią nie wiadomo jak, ale oko fana zauważy wszystko. Przeczytałam tylnią stronę okładki i stwierdziłam, że chce to przeczytać, po czym zwędziłam z półki trzy tomy i udałam się do sympatycznych pań wydających ksiązki.

W domu zabrałam się od razu do czytania i tutaj dochodzimy do końca tej krótkiej historyjki. Do dziś wiem, że trylogia jest dobra oraz szybko się ją czyta, bo wciąga, jednak zwyczajnie jej nie pamiętam. :)

'Clariel" kupiłam i dumnie postawiłam na półce kolo nowego wydania trylogii( które ocenię po kilkunastu latach od ostatniego czytania). Trzy dni temu stwierdziłam, że odstała swoje na półce i nadszedł czas, aby ją przeczytać.
I tak zaczęła się moja przygoda z Clariel - dziewczyną, która walczyła o zemstę oraz marzenia, aby stać się myśliwym, a nie zwierzyną. 
Nie będę tutaj pisać streszczenia ksiązki, bo nie na tym rzecz polega. Jedynie chce opisać rzeczy, które mnie się spodobały i ocenić według mojeego gustu. 
"Clariel" jest książką skierowaną do miłośników rasowej fantastyki. Jest tam zło, dobro i coś pomiędzy co czeka na ujarzmienie przez jedną ze stron. Nie napiszę, że autor nie wyszedł z formy po trylogii, bo jak pisałam wcześniej nie pamiętam jej. ( jeszcze! ), ale mogę rzecz, iż człek "zjadający" ksiązki o fantastyce powinien być zadowolony. Jest magia, jest smok ale przede wszystkim jest ukryta miłość do rodziców i chęć zemsty.
Książka opowiada historię w sposób realistyczny i w pewnych momentach, aż się chce wierzyć, że te wydarzenia działy się naprawdę. Występują w  niej żywe opisy, humor. odrzucona miłość i szybka akcja, skłaniająca ( przynajmniej mnie) do przyspieszonego  czytania, aby jak najszybciej dowiedzieć się co było dalej.
Niemniej są w niej też fragmenty, które w związku z rozległymi opisami nudziły mnie, a czasami nawet do tego stopnia, że musiałam zagrać sobie rundę w League of Legends albo w Counter Strike'a, aby potem z nową mocą powrócić do czytania.

Kończąc książka warta polecenia, nie jest to może Tolkien, albo Sapkowski, jednak na miłe wieczory pod kocem z kawą na stoliku jak najbardziej się nadaje do czytania.
Jeżeli masz trzy luźne dni i chcesz poznać świat Magii Kodeksu oraz wraz z Clariel dokonać zemsty to zapraszam do lektury.

Laure

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz